Do napisania tego postu zainspirował mnie Kacper. Co prawda Kacper oficjalnie nie czyta bloga, ale ze swoich źródeł wiem, że zagląda tu regularnie. W końcu od  niedawna należy do mojej grupy docelowej.

Wcześniej pisałem o tym Jak kąpać niemowlaka, natomiast temat Gdzie kąpać małe dziecko zaczął się od tego jak to rynek i firmy sztucznie kreują popyta na wszelkiego rodzaju gadżety i akcesoria dla dzieci, bez których tak naprawdę można się obejść. Chodziło konkretnie o wanienkę dla dziecka. Wygląda bowiem na to, że młodzi rodzice gdziekolwiek się nie ruszą, zabierają za sobą cały iście wyprawową ilość bagaży. Włączają w to właśnie wanienkę do wykąpania dziecka. Czy nie ma już na świecie innych sposobów na umycie dziecka? Czy każde wyjście z domu i zostanie u kogoś dłużej / na noc musi wiązać się z targaniem plastikowej mini – wanny na plecach?

Poniżej kilka sposób na to gdzie kąpać małe dziecko zostając na noc poza domem:

Zlew / Umywalka: może brzmieć absurdalnie i kojarzyć się z wypaczonymi rodzicami, preferującymi alternatywne podejście do wychowania dziecka. Tymczasem to całkiem dobre rozwiązanie, jeśli pod ręką nie mamy wanienki, albo też nie wymyśliliśmy jeszcze gdzie ją wstawić. Oczywiście, pamiętajcie żeby przed wykąpaniem dziecka w zlewie wyciągnąć z niego naczynia i zadbać by był czysty. Tak samo z umywalką.

Mokre chusteczki: taki wynalazek dostępny jest na półkach w każdym markiecie czy drogerii. Kilka sztuk wystarczy by bobas był czysty i pachnący. Oczywiście nie skłaniam się tutaj ku praktyce używania mokrych chusteczek zamiast ciepłej wody z płynem do kąpieli, ale jako rozwiązanie okazyjne jak najbardziej. Różnica między mokrymi chusteczkami a wanienką dla dziecka jest bowiem taka, że te pierwsze zmieszczą się do kieszeni spodni.

Duża miska: jadąc do znajomych czy rodziny na noc, prędzej znajdziesz na ich wyposażeniu dużą miskę niż wanienkę żeby wykąpać swojego bobasa. Chyba każdy ma w domu miskę na pranie albo świeżo pokrojone ziemniaki do sałatki. Umyj, wyskrob resztki jedzenia, wyparz i gotowa do przygotowania kąpieli.

Wersja hardcore: zafunduj dziecku „Dzień Trolla”, „Dzień Dziecka” czy „Dzień Marynarza” – niech ten jeden raz zaśnie brudne! Jeśli ciebie nie zjedzą wyrzuty sumienia, dziecku też niż się nie stanie. Wybaczy ci gdy dorośnie.

Czy naprawdę więc potrzebujecie wanienki do wykąpania bobasa? Pewnie, że nie. Wciąż jednak będzie to najwygodniejszy sposób przygotowania kąpieli dla waszego malucha. Więc o ile nie kłóci się to z waszą ideologią – zainwestujcie w ten gadżet stworzony z myślą o wyciągnięciu jak największej ilości kasy od młodych rodziców. Będąc na wyjazdach – korzystajcie natomiast z powyższych alternatyw.

Zdjęcie: Flickr.com, Tatiana Vdb, CC BY 2.0