Będąc już dorosłym mężczyzną, żonatym, dzieciatym i z brodą, z całą stanowczością stwierdzam: nie znoszę filmów familijnych. Wszystkie te produkcje przedstawiające „szalone” perypetie rodzin albo dziaciaki ratujące świat, emitowane w niedzielne przedpołudnie lub w porze obiadowej, wrzucam do kategorii nazwanej roboczo „głupie”. Istnieje jednak kilka pozycji w kinematografii, na których wyrosło moje pokolenie, i które w niedzielę mógłbym oglądać bez poczucia odmóżdżenia. Właśnie te filmy powinny towarzyszyć każdemu dziecku.

W mojej ocenie E.T., ten majstersztyk Stevena Spielberga, to pierwszy film z kategorii Thriller – Familijny. Jest w nim wszystko, co zapewnia emocje od pierwszej sekundy. Mrożące krew w żyłach pościgi, budująca napięcia muzyka i efekty specjalne. Przede wszystkim to film mówiący o tym, jak odmiennie od nas, dorosłych, na świat patrzą małe dzieci.

Za każdym razem, gdy oglądam film „Uwolnić orkę” napięcie sięga zenitu. Moment, w którym Willy zamierza się żeby przeskoczyć nad falochronem, wciąż wywołuje we mnie uczucie niepokoju i zwiększoną produkcję adrenaliny. Na szczęście zawsze mu się udaje. Ten film z jednej strony sięga do pojęcia dziecięcego buntu i postępowania wbrew temu, co mówią nam autorytety – rodzice, opiekunowie. Z drugiej „Uwolnić orkę” mówi o pasjach, które towarzyszą każdemu dziecku. Choć ta pasja jest raczej niecodzienna, to w filmie przychodzi taki moment, który pokazuje nam rodzicom, że zawsze powinniśmy wspierać swoje dzieci w robieniu tego, co sprawia im radość i czyni szczęśliwymi.

https://www.youtube.com/watch?v=N03Cy76Gxqs

Kevin sam w domu, film bez którego Święta Bożego Narodzenia nie mogą się odbyć. Choć zawsze narzekamy na obecność tej produkcji w programie telewizyjnym, to rzeczywistość jest całkiem inna. Bo kiedy całymi rodzinami zasiadamy do seansu, świat wokół przestaje istnieć. I za każdym razem oglądamy Kevina tak, jakbyśmy byli właśnie na jego premierze. Ten film bez wątpienia rozbudzi pokłady kreatywności w każdym dziecku i dodatkowo nauczy, że w życiu trzeba być twardym a nie miętkim.

 „Hook” czyli Piotruś Pan jest filmem, który pokazuje dzieciom, że w każdym dorosłym również drzemie dziecko. Wystarczy znaleźć sposób, by je w nim obudzić i rodzinny dom może stać się prawdziwą Nibylandią.

Ostatnią pozycją jest „Beethoven”. Film cenny zwłaszcza z rodzicielskiego punktu widzenia. Może posłużyć, jako materiał edukacyjny i broń w procesie negocjacji z dzieckiem nad zakupem pieska.