Zachcianki żony
Uwielbiam zachcianki mojej żony.
Szczególnie te kulinarne i szczególnie odkąd wiemy, że za kilka miesięcy będzie nas więcej. Co prawda dochodzą mnie głosy bardziej doświadczonych znajomych, że na prawdziwe rarytasy typu śledź grubo posmarowany dżemem czy ogórki kiszone z jogurtem owocowym przyjdziesz odpowiedni czas. Tymczasem przygotowuję się więc na te ciężkie dni ochoczo wypełniając swój brzuszek kolejnym spontanicznym pomysłem kulinarnym. Domowe burgery.



1 listopada, 2013
domowe są najlepsze. wiesz co jesz. uwielbiam domową pizzę! mniam!
1 listopada, 2013
o kurczę, a mnie w ciąży burgery obrzydzały;D raz zjadłam jednego dobrego, na resztę się nie skusiłam;D omijałam takie dania szerokim łukiem, a co!;D
31 października, 2013
Wybacz 😉 nie wygląda apetycznie!