Patrzy się na mnie pan. Od razu widać, że Niemiec. Przez chwilę pomyślałem, że może jest trzecim członkiem zespołu Modern Talking. Ale nie, oni przecież wszyscy tak wyglądają. W krótkim bio o autorze, dr n. med., napisane jest, że wie, czego mali (i duzi) ludzie potrzebują, aby harmonijnie żyć. Hmm, harmonijne życie ciągle kojarzy mi się ze studiami, które przeżyłem bez sięgania po rady medycznego autorytetu. No ale teraz to inny temat. Będzie nas w końcu więcej i należy zacząć się przygotowywać na przyjście potomka.

To, że rośnie i bije już jego serduszko to wiemy. Pora dowiedzieć się, czego mamy się spodziewać i na co szykować, kiedy mały już przyjdzie na świat. Przydatna ma być blisko 300 stronicowa lektura, którą dostaliśmy od teściowej – Wielka księga dziecka.

Rzut oka na spis treści i od razu mnie zmroziło. Tytuły podrozdziałów: Nagle życie staje na głowie, Cena jest wysoka czy Portfel skłaniają do głębszej refleksji. Przeskakując wzrokiem po tytułach kolejnych rozdziałów natrafiam na Poród z użyciem kleszczy i próżnociągu położniczego i Czerwony mocz. Az zerknąłem na ostatnią stronę by upewnić się, że przy tworzeniu tytułów konsultacji nie udzielał sam Stephen King.

Mimo wszystko zainteresowałem się lekturą, która wydaje się być całkiem sensownie i rzeczowo napisana. Liczę, że ta pozycja stworzona przez duet homeopata – dietetyczka będzie stanowił cenną dawkę informacji dla nas, jako debiutujących rodziców.