Przepis na dziecko, a raczej na jego płeć. Co za bzdura! Niestety, google zasypuje odnośnikami do stron z powyższym zapytaniem. Przepisów co niemiara. Wielu „ekspertów” wypowiada się szczególnie w temacie „chłopiec czy dziewczynka? Jak spłodzić wymarzonego potomka.

Kochać się przed „owulką” (kurcze tak piszą na forach, więc chyba takie słowo funkcjonuje w świadomości społecznej) i spłodzić dziewczynkę, czy po i radować się męskim potomkiem? A może zwrócić się w stronę księżyca podczas aktu miłosnego, albo też rozsypać proszek do pieczenia pod prześcieradłem? Sorry, nie kupuję tego. Mój wujek tak próbował i chłopaka się nie doczekał (pozdrowienia dla 4 kuzynek). Jednym temat wypalił, innym nie.

Głowa mnie już rozbolała od wyliczania prawdopodobieństwa czy naszemu malutkiemu pęcherzykowi wyrośnie maluteńki sisiorek.  A zresztą, czy to istotne?

Photo credti limaoscarjuliet / Foter / CC BY