jutro poznamy płeć naszego dziecka. Ale czy to ważne?

Jakiś czas temu, podczas drugiej wizyty na usg, kiedy obserwowałem coś tam malutkiego, majaczącego na wyświetlaczu skomplikowanego komputera, byłem przekonany, że będzie można już zobaczyć co tam Robaczek ma między nóżkami. Tak bardzo byłem przekonanym, że wypaliłem nawet z pewnym głupim pytaniem:

RadoslavProszę pani, czy to co tam widać, to to co myślę, że widać?

Obsługa USGCzyli co?

Radosłav: No, czy to malutki siusiorek?

Obsług USG: Proszę pana, to jest noga państwa dziecka.

Radosłav: …

Powyższą rozmowę będę miał okazję odtworzyć po raz kolejny w nieco bardziej sprzyjających dla moich oczekiwań warunkach. Jutro mamy wizytę w szpitalu na kolejnym skanie, podczas którego powinniśmy poznać płeć dziecka. Różnie może być, bo jak się Maluszek uprze i ustawi nieodpowiednio, to próżno będzie szukać.

Przy okazji jutrzejszej wizyty głównym tematem rozmów ze znajomymi i rodziną w ostatnim czasie było pytanie co chcielibyśmy mieć? Dziecko wiadomo, przecież nie dinozaura. Precyzują pytanie co chcielibyście mieć – chłopca czy dziewczynkę? Hm, presja ze strony rodziny jest, by w naszych szeregach w końcu pojawił się długo oczekiwany mały mężczyzna. Zgadzam się, bo w najbliższej rodzinie kobiet jest zdecydowanie za dużo. Współczuję teściowi, otoczonemu przez sześć kobiet. Najmłodsza 1,5 roku, nestorka rodu 80 lat. To się nazywa szczęście… Co do dziewczynki. Hm, dziewczynek nigdy w rodzinie za wiele i to musi być dziewczynka, jak przekonują mnie niektórzy. Argument nie do przebicia. 

Z drugiej strony czy to ważne? Czy płeć dziecka ma znaczenie? Pewnie, że chciałbym chłopczyka. Jakiemu facetowi nie marzy się syn? A co z dziewczynką? Sama myśl o córeczce tatusia napawa mnie dumą. Ale…Dziś rozmawiałem o tym z Małgosią:

RadoslavBoisz się jutra?

Małgosia: Pewnie, że się boję…

R: Czego się boisz? Przecież poznamy płeć Robaczka.

M.: Boję się ogólnie. Chcę wiedzieć czy wszystko tam w brzuszku jest w porządku. To, że poznamy płeć to świetna informacja. Jednak to tylko bardzo miły dodatek do całości. 

Racja. Chcę, żeby nasze dziecko było zdrowe, zdrowo się rozwijało i nie dawało za bardzo w kość mamusi. I wierzcie lub nie, właśnie na tym zależy mi najbardziej. Krótko i na temat. I nie pytajcie mnie czy się cieszę jak okaże się, że to dziewczynka 😉