Obdzwaniam znajomych szczęśliwy, że za kilka miesięcy będę ojcem, a tu co krok to podobna niespodzianka. Dobra znajoma ze studiów zostanie po raz drugi mamą. Stary przyjaciel świętować będzie w przyszłym roku przyjście na świat potomka. Gdyby tego było mało – kuzyn Małgosi również. Co za ludzie, co za czasy. Ujął bym to jednak w ramach pewnej teorii: sierpniowe szaleństwa, a majowe dzieci, gdyż każda z fasolek ma przyjść na świat właśnie w maju. Można by dodać, że temat rodem z pracy licencjackiej studentów kulturoznawstwa czy pedagogiki.

Przeglądam sobie więc majowy kalendarz i zastanawiam się na co w tym ciepłym, zwiastującym nadejście lata miesiącu mogę liczyć. Nasz mały robaczek na świat przyjść ma, wg prognoz dwóch różnych lekarzy, 8 lub 12 maja. Z ciekawości wziąłem pod lupę wydarzenia, które miały miejsce na świecie w tych dniach. Obok takich zdarzeń, jak powstanie Włoskiej Ligii Piłki Nożnej (1989) i Dnia Zwycięstwa (1945) pojawiają się: wybory na premiera Putina (2008), Miedwiediewa (2012) oraz Perry Christie, po raz drugi w roli premiera Bahamów. 12 maja to również seria mniej i bardziej interesujących wydarzeń. Lista jest długa: Stefan I zostaje Papieżem (254), Rasoherina królową Madagaskaru (1863), a Antoni Marti został premierem Andory (2012). Jest w czym wybierać i już teraz myśleć nad odpowiednim ukierunkowaniem malucha.