Poradnik nietuzinkowy.

Na początku tygodnia odwiedziłem jeden z gabinetów stomatologicznych. Niby nic szczególnego, przecież 32 zęby każdy z nas dostał w pakiecie od stwórcy i od czasu do czasu zdarza nam się je serwisować. Jednak jako, że lubię chodzić do dentysty (w psychologi pewnie podchodzi to pod termin masochizm wrodzony) i zawsze chciałem mieć uśmiech jak Rick Forrester, w ostatnim czasie gościłem w kilku gabinetach. Godziny spędzone na fotelu dentystycznym, różne profile lekarzy, wyposażenie gabinetów i podejście do pacjenta, skłoniło mnie do zebrania wszystkiego do kupy i opracowanie mini poradnika pt:” Jak wybrać (dobrego) dentystę”. Poniżej kilka cennych porad.

Dentysta, który naprawia buty?
Co nam mówi logo z ząbkiem

Ząbek w szyldzie, wizytówce czy na walącym po oczach banerze w necie odbieram jako prymitywne podejście do komunikacji. Wiem przecież, że dentysta leczy zęby, a nie naprawia obuwie. Wierzę, że wy też macie taką świadomość. Ponadto mam wrażenie, że jeśli ktoś myśli – A wrzucę „ząbek” w logo bo w końcu inni też tak robią – wysyła jasny sygnał, że raczej nie ma pomysłu na ciekawe zaprezentowanie świadczonych usług. Podkreśla tym samym swoją przeciętność, nijakość, poziom usług podobnych tym u konkurencji. Leczymy zęby i tyle. Rzecz z tym, że wiele osób idąc do dentysty oczekuje czegoś więcej niż tylko obietnicy wyleczenia / wyrwania zęba. Wyróżnij się więc, albo zgiń. Proste. Pokaż mi już od pierwszego kontaktu z twoją marką, że oferujesz coś więcej niż inni. Liczę, na obietnicę komfortu, miłej atmosfery, przyjaznego personelu. Zakomunikuj mnie to i jestem Twój! Nie kupuję ząbka w logo.

fot. asdablog.com

Miła aparycja.
W poszukiwaniu Jennifer Aniston / Georga Clooney’a

Powiedzmy, że jesteś już w gabinecie stomatologicznym. Wybrałeś(aś) go bo znajomi polecili, bo w reklamach powiedzieli, że tanio, bo jedyny na dzielnicy, etc. Jednak zanim usiądziesz na fotelu dentystycznym przyjrzyj się dentyście. Lepiej dla ciebie, jeśli ktoś, kto przez kolejną (powiedzmy) godzinę będzie grzebać palcami w twoich ustach, trwając przy tym w pozycji policzek -prawie – do – policzka czy nos – tuż – przy – nosie, charakteryzuje się co najmniej miłą aparycją. Zawsze to przyjemniej popatrzeć na sympatyczną twarz. Ból staje się bardziej znośny.