I rosnący brzuch.

6 miesiąc zaczęliśmy od wizyty u położnej. Tym razem nie miałem niestety okazji towarzyszyć Małgosi, przez co straciłem szansę posłuchania pięknie bijącego, małego serduszka naszej córeczki. Jak stwierdziła położna – słychać, że w brzuszku jest szczęśliwe dziecko. Oprócz tego Małgosia przeszła rutynowe badania, dostała skierowania na kolejne, włącznie z testem tolerancji glukozy. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wskazany jest jedynie większy odpoczynek (patrz: mąż przejmuje kolejne obowiązki).

Kolejny miesiąc ma przynieść wiele zmian, również w wyglądzie Małgosi. Już teraz zauważalny jest dość duży przyrost brzuszka – w przeciągu trzech tygodni urósł w obwodzie o 4 cm! Już niedługo uczeń przerośnie mistrza (czyt. mnie). Tak na serio Małgosia zaczyna już coraz wyraźniej odczuwać noszony ciężar, ma kłopoty z zaśnięciem, spowodowane głównie poszukiwaniem najdogodniejszej pozycji. Dodatkowo Robaczek zaczyna kopać jak szalony! Oczywiście największa aktywność, niezmiennie jest wieczorami (i po miłości), kiedy Małgosia szykuje się do snu. Ostatnio nawet udało nam się wychwycić ruchy brzuszka, takie pojedyncze, falowe uderzenia. Nie ma co ukrywać, będzie mała ciupać w piłę jak nic 😉 Do reprezentacji nie trzeba przecież wiele.

Nasz mały człowieczek, zgodnie z tym co piszą w mądrych książkach, wyglądem przypomina już noworodka, choć oczywiście waży zaledwie około 500 gram. Jego układ nerwowy zaczyna bardzo szybko dojrzewać, kostnieje szkielet i pojawiają się, uwaga!, zawiązki ząbków. Maleństwo coraz wyraźniej słyszy nasze głosy oraz po raz pierwszy otwiera oczka. Ostatnio zapytałem nawet szanownej małżonki czy przypadkiem nasza córeczka nie podgląda sobie świata przez pępek. Czułbym się nieco skrępowany 😉

To tyle z tych dobrych rzeczy. Ciemna strona ciąży też daje o sobie znać. Rozkojarzenie, niespokojne noce, problemy z zasypianiem i jakby to nazwać „delikatne rozchwiania nastroju” sprawiają, że z każdym dniem muszę być jeszcze dzielniejszy. Ujmę to literacko: muszę być jak Tommy Lee Jones w ściganym. Będę!