Na planie seksmisji. Znamy płeć dziecka
Siedzę przy Małgosi i trzymam ją mocno za rękę. Na dużym monitorze skomplikowanego urządzenia do usg majaczą czarne plamy. Nagle z ciemności wyłania się mały człowieczek. Duża główka, wyraźnie zarysowany nosek, uszka i usta. Na malutkim ciele wyraźnie widać kości. Jasnym światłem odbija się cały kręgosłup, żeberka i kości u nóg. Na samym środku tego delikatnego, bezbronnego ciałka jak szalone bije serduszko. Rytmiczne, szybkie uderzenia. Nie wiem kiedy, ale coś wilgotnego zaczyna mi zbierać się w oczach. To nie mogą być łzy, przecież chłopaki nie płaczą.
Pani, obsługująca usg, krok po kroku wyjaśnia nam co widać na monitorze. Po kolei bada centymetr po centymetrze tego małego człowieczka. Wszystko jest w porządku. Dziecko rozwija się prawidłowo. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy, jest jak przyklejony. Muszę wyglądać strasznie dziwnie, zapatrzony w monitor, jak dziecko w dobranockę z otwartą buzią.
Kolejna fala emocji przychodzi, gdy nagle na monitorze pojawiają się tylko dwie malutkie stópki. Maluszek przebiera nimi na zmianę, od czasu do czasu kopiąc w brzuszek mamy. To właśnie jedną z tych miniaturowych stópek wyczułem podczas pierwszego ruchu Robaczka. Przestaję się bronić przed łzami, nikt przecież nie patrzy.
Check – in wykonany. Robaczek rozwija się podręcznikowo. Przychodzi czas na sprawdzenie co drzemie między nóżkami. Uparciuch nie chce się odwrócić odpowiednio. Wierci się, pływa sobie od prawa do lewa, nic nie robiąc sobie z wysiłków pani pielęgniarki. W końcu sprytnym ruchem urządzenia do usg udaje się wychwycić pierwszy obraz.
Obsługa usg: Nie widać za dużo, ale na pewno nic tam nie odstaje.
Radoslav: Czyli, że co?
Obsługa usg: Widzicie państwo te dwie kreski? Dziewczynka.
Radoslav: A jest szansa, że jeszcze coś wyrośnie?
Obsługa usg: Proszę pana…
Będę miał córeczkę! W brzuszku żwawo porusza się mała dziewczynka. Nie pytajcie mnie czy jestem zawiedziony, czy bardziej chciałem chłopaka. Jestem mega szczęśliwy! Będę kochał jak syna!
Nie ma co ukrywać, że mam sporo obaw, jeszcze więcej pytań i niewiadomych…

