Zrobiłem mały wywiad środowiskowy coby zorientować się od jakiego momentu ciąża w UK staje się sprawą „wartą uwagi”. Okazuje się, że dopiero po 12 tygodniach. Trzeba czekać prawie 3 miesiące na konkretne działania ze strony opieki medycznej lub pracodawcy. No tak rozumiem, nie ma co stresować płodu niepotrzebnie przed tym okresem.

Niech sobie na spokojnie rośnie, wykształcą mu nozdrza, język, zbije serduszko i ruszy mózg. Około 8 tygodnia zaczną się powoli uwidaczniać rysy twarzy. Wtedy to już jest z kim i o czym gadać. Ale nie, jednak jeszcze nie. W myśl powiedzenia „pośpiech jest oznaką słabości” – poczekajmy. Nie ważne, że przyszły tata rozczytuje się w internetowych bzdurach by wiedzieć jak najwięcej co się tam w brzuchu dzieje, a przyszła mama żyje w napięciu i oczekiwaniu na pierwszy skan.

Do tej pory wszystko ma się toczyć normalnym rytmem? No tak, ciąża to nie choroba. Wystarczy uważać.

Właśnie dostaliśmy list ze skierowaniem na USG na 25 października. No w mordę strzelił 12 tydzień jak nic! Ale wyczucie…