4 powody, dla których warto odwiedzić Starbucks.

Nieskrywany zachwyt nad smakiem sezonowej kawy serwowanej w Starbucksie  opisałem kilkanaście dni temu w ramach postu Kawa, która zapowiada święta. Dziś z czystym sumieniem mogę podtrzymać wcześniejszą opinię. Bo o to misja testowania wszystkich 4 świątecznych smaków kawy, oferowanych przez tą amerykańską sieciówkę, dobiegła końca. W zasadzie to w ramach jednego dnia zaliczyliśmy z Małgosią kawowe szaleństwo, próbując i porównując świąteczne, gorące napoje.

I choć nadal uważam, że są kawy które znacznie bardziej łechczą moje podniebienie niż zwykłe latte od Starbucksa, to w okresie świątecznym są 4 powody, dla których zdecydowanie warto odwiedzić tą kawiarnię. Oto one:

1. Orange Mocha – połączenie smaku czekolady i aromatu pomarańczy (lub na odwrót). Nie ważne jak skonfigurowane, zawsze smakuje rewelacyjnie. 

2. Eggnog Latte – powiedziałbym, że sam eggnog w smaku przypomina nieco ajerkoniak. W parze z gorącą, aromatyczną kawą tworzy rozgrzewającą mieszankę, która jeszcze bardziej rozbudza pragnienie szybkiego nadejścia świąt. 

3. Gingerbread Latte – piernik. Ten smak i aromat powinny wyjaśnić wszystko. Nie ma piernika, nie ma świąt. Koniec. Kropka.

4. Toffee Nut Latte – zostawiam jako ostatni powód tylko dla tego, że nie jestem fanem toffee. Mimo wszystko, jest to smak, który wpisuje się w nasze świąteczne oczekiwania. 

Do zobaczenia przy okazji serwowania kolejnych sezonowych napojów zielona syrenko