Kilka rzeczy, które każda kobieta powinna wiedzieć o piłce nożnej. Cześć #1

W telewizorni puszczają dziś finał Ligi Mistrzów. W pojedynku o tytuł najlepszej, europejskiej drużyny staną na przeciw siebie dwa madryckie kluby. Bla bla bla… Oglądać będę, bo czuję presję małżonki, że jako facet to od czasu do czasu powinienem się zainteresować piłką nożną. Nie pomagają wytłumaczenia, że regularnie gram w FIFA14 i z zapartym tchem kibicuje reprezentacji naszego kraju. Patrząc przez pryzmat związku małżeńskiego, mam szczęście, bo wiem, że jeśli siądę do meczu to obejdzie się bez pytań ze strony Małgosi typu: a dlaczego piłka jest okrągła, do ilu punktów grają albo kiedy dostaje się czerwoną kartkę. Nie sklasyfikowałbym tych pytań jako głupie, bo można nie wiedzieć. Proste.

Można by się jednak w końcu dowiedzieć i przestać być narażoną na ciągłe kpiny ze strony mężczyzn. Nikt przy tym nie każe wam, drogie panie, zacząć oglądać meczy piłkarskich i żywiołowo reagować na każdy faul albo strzelony gol.

Spalony, ofsajd, offside, pułapka ofsajdowa. Zwał jak zwał. Sytuacja, która urosła wręcz do mitycznej rangi i ponoć niemożliwością jest wytłumaczenie kobiecie na czym polega. Próbowali nasi ojcowie, ich ojcowie oraz dziadkowie ich dziadków. I nic. Zobrazuję to w sposób zgoła odmienny od wszelakiej maści teoretyków i fachowców od piłki nożnej. Sprawa ze spalonym wygląda tak:

Myślałem 35 minut i nie wiem, jak mógłbym to wyjaśnić. Zapytajcie partnera. Odpowie, o ile starczy mu cierpliwości 😉

Ten "żółty" między "niebieskimi" jest na spalonym. Proste?

Ten „żółty” między „niebieskimi” jest na spalonym. Proste?

Ręka Boga. Bo jak się okazuje Bóg również gra w piłkę nożną. Diego Maradona, argentyński piłkarz, legenda światowego footballu, miłośnik kokainy i nie płacenia podatków, podczas Mistrzostw Świata w Meksyku w 1986 roku, w meczu ćwierfinałowym Argentyna – Anglia strzelił gola ręką. Gol został uznany. Argentyna wygrała. Biedny Maradona był tylko narzędziem w rękach Boga. W Ręce Boga.

Ręka Boga

CR7 – pseudonim operacyjny Żelowego Herosa. Biega, skacze, strzela, kochają go miliony, nienawidzą go miliony. Piłkarz kompletny Cristiano Ronaldo. Numer 7 to chyba od koszulki. Zgaduję.

Czerwona kartka i żółta kartka. Przychodzisz do domu, patrzysz a tam partner z kochanką albo gorzej – partner gra na Play Station a naczynia niepozmywane. Opcje są dwie. Wysyłasz sygnał ostrzegawczy nr 1 (żółta kartka) i zapominacie o sprawie. On obiecuje, że już go nigdy z kochanką nie przyłapiesz, a naczynia będą co najmniej włożone do zmywarki. Jeśli podobna sytuacja się powtórzy, wysyłasz sygnał nr 2 (kolejna żółta kartka), którego bezpośrednim następstwem jest wywalenie delikwenta z domu (czerwona kartka). Można też zareagować ostro, adekwatnie do sytuacji. Przychodzisz po pracy, patrzysz, a tam kochanka zmywa naczynia, bo on gra na Play Station. Wysyłasz więc zmasowany sygnał ostrzegawczy w postaci kartki czerwonej.

System karania kartkami odnosi się do zachowania, które ma miejsce na boisku z udziałem piłkarza. Niesportowe zachowanie, faul, zagranie ręką, ściągnięcie koszulki, etc. Aha, kartki daje sędzia główny.

Czas trwania meczu. Strzeżcie się i nie dajcie się oszukać! Jeśli prosicie męża, partnera czy kochanka, żeby wyszedł z psem, umył naczynia albo nakarmił dziecko a ten odpowiada, chwila moment, mecz zaraz się kończy – wiedzcie, że KŁAMIE! Mecz piłki nożnej trwa 2 x 45 minut plus przerwa. Dodatkowo, po upływie terminowego czasu gry sędzia może dodać kilka minut. Zdarzają się też dogrywki – 2 połowy po 15 minut. Jak dojdzie do tego seria rzutów karnych, to faceta macie z głowy na pół dnia.

Jeśli macie jeszcze jakieś sportowe pytania – piszcie w komentarzach. Spróbuję podjąć się wyzwania i odpowiedzieć.