Wybierz maskotkę dla Mii.

Pierwszą maskotkę, jaką dostała moja siostra był śpiący zając. W różowym kubraczku, przyklejony do kiczowatej poduszki w kształcie serca, stanowił obiekt pożądania niejednego niemowlaka w tamtych czasach. Po naciśnięciu guziczka na łapce, wydobywała się z niego polifoniczna melodia, która w założeniu producenta miała ukołysać dziecko do snu. Śpiący zając ma dziś 21 lat. Jego lata świetności już dawno minęły. Kolory wyblakły, a puszyste wypełnienie nie przetrwało kilkudziesięciu wizyt w pralce. Jednym słowem wygląda jak kawałek padliny ściągnięty z autostrady. Najbardziej przerażają mnie jego oczy. Do połowy przymknięte powieki i tępe spojrzenie przypomina mi kolegów po studenckich libacjach.

Mniejsza jednak o to, jak zając wygląda. Rzecz w tym, że przez te 21 lat jest z moją siostrą. Od niemowlaka do podrostka maskotka ta była z nią dosłownie wszędzie i zawsze. W podróży, spacerze, podczas snu. W chorobie zając łykał te same tabletki co ona, brał zastrzyki, przechodził ospę, odrę i Bóg wie, co tam jeszcze. Towarzyszył dorastającemu dziecku.

Dlaczego o tym piszę? Maskotka mojej siostry to jedynie przykład. Zarówno Małgosia, jak i ja mieliśmy swoje ulubione pluszaki, towarzyszy dziecięcych przygód. Co prawda nasze maskotki odpadły z gry i nie wytrzymały napływu konkurencji z Chin, ale o nich pamiętamy. Są na zdjęciach, rysunkach, śmiejemy się, wspominając je w temacie beztroskich chwil dzieciństwa. Każdy zasługuje właśnie na taką maskotkę. Na pluszaka, który towarzyszyć mu będzie od samego początku. Miśka, szczurka czy jednorożca, który przeżyje z nim dzieciństwo i zapadnie w pamięci, jako ten pierwszy, ulubiony, najlepsiejszy.

Przejdźmy teraz do sedna tego wpisu i zabawy, do której chciałbym was zaprosić. Razem z Małgosią zastanawiamy się nad wyborem pluszaka dla Mii. Wybór jest jednak szalenie trudny. Spośród dziesiątek kandydatów, którzy ubiegali się o tytuł „pierwszej maskotki”, do finału przeszło 3 delikwentów. Każde z nas wybrało swój typ, a jedna z maskotek jest wynikiem kompromisu. Jako, że zdania są podzielone, liczymy na wasze wsparcie. Piszcie w komentarzach, który z poniższych pluszaków zasługuje na to zaszczytne miano. Jeśli macie jakieś własne propozycje – podrzućcie link. Z wyborem czekamy do końca kwietnia 2014 of kors 🙂 Czekamy na komentarze!

Nozorożek. Mały, zwinny i różowy. Jednym słowem wariat.

Nozorożek. Mały, zwinny i różowy. Jednym słowem wariat. fot. toysrus.co.uk

Królik Alfred. Tylko wygląda na zmęczonego... fot. Toysrus.co.uk

Królik Alfred. Tylko wygląda na zmęczonego… 200% puszystości. fot. Toysrus.co.uk

 

Po prostu LEF fot.mamasandpapas.com

Po prostu LEF fot.mamasandpapas.com

 

Zdjęcie główne: Ted, YouTube