Nieco ponad tydzień temu napisałem o tym, że nie chcę być gruby. Nie chcę tyć z żoną podczas ciąży i ulegać kulinarnym zachciankom. Ostatni tydzień pokazał jednak, że walka może być wyjątkowo trudna. Na wadze pojawił się dodatkowy kilogram. Szok dla ciała, ogromny wyrzut sumienia, nocny koszmar. Jak to w sytuacjach kryzysowych bywa – postanowiłem działać.

Jeśli cała Polska ćwiczy z Chodakowską, to inteligencja na emigracji też może się dołączyć.

Rzucam wyzwanie treningowi Chodakowskiej. Niech Bóg ma mnie w swojej opiece.