To musi być syn
Senny, niedzielny dzień. Śniadanie na mieście, potem mały shopping i odpoczywanie w domu przed nadchodzącym tygodniem. Wypatrzyłem jednak dziś coś, co rozbudziło we mnie pragnienie posiadania syna. W kolekcji dziecięcej H&M, z drugiego końca sklepu rzucił mi się w oczy prezentowany powyżej ciuszek.
Body à la koszula smokingowa. Mistrzostwo świata. Jeszcze za wcześnie na kupowanie ubranek, ale w takim wdzianku Robaczek wyglądałby iście stylowo np. do chrztu. Okazja przecież zobowiązuje ;). Patrząc na tę mini wersję małego elegancika przypomniało mi się nasze wesele. A było to dokładnie… 10 kg temu…
Co do płci Robaczka to dowiemy się o niej dopiero tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Póki co pomarańcze, mandarynki i kwaśne żelki znikają w naszym domu w ekspresowym tempie. Małgosia ochoczo wcina wszystkie kwaśne smakołyki. Syn jak nic! 🙂

