Lekcja rodzenia
Pierwsze zajęcia w szkole rodzenia za nami. Nigdy nie myślałem, że faceci tak aktywnie i z zaangażowaniem uczestniczyć mogą w omawianiu zagadnień związanych z odchodzeniem wód płodowych, skurczaniem się szyjki macicy czy z czopem śluzowym. Po 2 godzinach spędzonych w towarzystwie 10 oczekujących par, mogę śmiało stwierdzić, że szkoła rodzenia to zajęcia obowiązkowe dla każdego faceta. Bo nawet jeśli jesteś w stanie złożyć meble z ikei, bez czytania instrukcji czy gotujesz lepiej niż Magda Gessler, to to co czeka cię przed porodem, jest zupełnie inną bajką. Zajęć w szkole rodzenia nie wpiszę sobie wprawdzie do cv, ale będę miał pewność i ogromną satysfakcję z tego, że zrobiłem wszystko, żeby w tych ciężkich, nadchodzących chwilach zaoferować mojej żonie solidne wsparcie.

ciastek nie dali
Na zajęciach omawialiśmy następujące kwestie:
Symptomy wskazujące na rozpoczęcie się akcji porodowej. Nigdy nie wpadłbym na to, że silny, prawie migrenowy ból głowy może być jednym z takich objawów. Obok częstych, regularnych skurczów, odejścia wód płodowych, etc. to właśnie odczucie nagle wzrastającego ciśnienia w organizmie może być wyraźnym sygnałem, że Mia podjęła decyzję o ewakuacji z brzuszka.
Przygotowanie bagażu dla mamy i dziecka. Położna, która prowadziła zajęcia mówiła, że szkatułki z biżuterią, laptopy czy walizka, jak na wczasy do Australii wciąż stanowią rzeczy, które, o dziwo! targają z sobą rodzice na porodówkę.
Procedury. Co, gdzie, jak, kogo poinformować, gdzie pojechać, czego oczekiwać, a czego wręcz wymagać po dotarciu do szpitala. Bez nich zapanowałby chaos, jak mówi pismo (i regulamin szpitala of kors).

Pytanie z serii „Mężczyzno, co to jest?”
Logistyka przedsięwzięcia. Zajęcia były rozbudowane do tego stopnia, że położna omawiała nawet kwestie wybrania kilku alternatywnych dróg do szpitala, sposobu, w jaki spakować rzeczy do samochody czy gdzie i za ile zaparkować go. Niestety dla rodzących nie ma żadnych zniżek i pozostawienie auta na szpitalnym parkingu będzie jednym z droższych, ciążowych wydatków.
Przedstawienie staffu. Czyli kto jest kim na sali porodowej. Jak odróżnić pielęgniarkę od lekarza i studentkę od sprzątaczki. Trochę to bez sensu, bo przez kilka minut uczyliśmy się zapamiętywania kolorów uniformów personelu szpitala. Niebieski to lekarz. Pamiętam z Chirurgów.
Prezentacja sal porodowych i poporodowych. Zdjęcia wyglądały lepiej od niejednego showroomu, jakie zwykle pokazują developerzy potencjalnym klientom. Na bogato.
Zajęcia poświęcone były praktycznym aspektom porodu, ale ograniczały się jedynie to pokazu slajdów, zadawaniu pytań i w zasadzie jednego ćwiczenia. Lekcje, które pozostały przed nami, prowadzone mają być natomiast w większym stopniu w oparciu o konkretne ćwiczenia praktyczne, jak techniki oddychania, sposoby rozluźniania się i złagodzenia bólów przed porodowych, przez zachowanie się na sali porodowej, po opiekę na bobaskiem: mycie, ubieranie, karmienie, etc.
Mimo, że jestem mega podekscytowany i już pierwsze zajęcia wpisały się w moje oczekiwania, to zaczynam cholernie się bać.

