Jedyna taka kategoria w polskiej blogosferze parentingowej.

Nie ma związku idealnego. Nawet jeśli jesteście jedną z tych cudownych i słitaśnych par, razem od czasów podstawówki, spędzającą każde wymarzone wakacje we własnym towarzystwie i nigdy się sobą nie nudzicie, to jednak zawsze jest coś, co was różni (nie chodzi mi o kwestie anatomiczne, dla jasności). Kochamy się i jesteśmy z sobą ze względu na to, co w nas odmienne. Łączymy się przeciwieństwami. Przeciwieństwa przyciągają się. Jak magnesy. Tak jest skonstruowany świat. Proste.

Tak samo prosta jest koncepcja nowej kategorii na blogu – Mama vs Tata, w ramach której pisać będziemy o tematach, co do których mamy odmienne podejście i zdania. Nie będą to rozważania o tym czy kupić benzyniaka czy diesla, który klub jest lepszy – Real czy Barca, czy dylematy pod tytułem „frytki czy ziemniaki”, co podać do kotleta? Będziemy pisać o parentingu i lifestylu, bo o tym w końcu jest blog.

O przeciwieństwach i różnicach w podejściu do rodzicielstwa, wychowania, stylu życia – komentujcie, wspierajcie strony dyskusji, obalajcie argumenty mojej żony 😉 Racja może być tylko jedna. Wiadomo.

A, jeszcze jedno: pisać będziemy nie mając wcześniejszego wglądu w to, co napisała druga osoba. Swoje szerzej wyrażone zdanie i podejście do tematu poznamy dopiero tak jak wy, czyli w momencie publikacji tekstu na blogu.