Patrząc, jak szybko rośnie i rozwija się Mia, coraz częściej dociera do mnie z iloma sytuacjami będę musiał się zmierzyć, aby sprawić by fakt, że jest dziewczynką nie był dla niej największym zagrożeniem. Myśląc o tym, przypominam sobie jednocześnie czasy beztroskiego dzieciństwa i relacje, jakie rządziły na osiedlowym placu zabaw i w szkole między chłopakami a dziewczynkami. Wiele z tych historii jest głupia, a szczeniackich zachowań i żartów, którym z perspektywy osoby dorosłej daleko było do śmiesznych, nic wtedy nie usprawiedliwiało.

Właśnie w tym niewinnym wieku kształtują się w dzieciach pewne postawy, które na dalszych etapach rozwoju będą ewaluowały w takim lub innym kierunku. Rzecz w tym, że na te postawy my, dorośli mamy właśnie największy wpływ. To my przekazujemy wzorce zachować i uczymy co jest dobre, a co złe, co jest prawdą, a co żartem. Zanim w obecności dziecka rzucisz więc jakimś sucharem, szowinistycznym żarcikiem, pomyśl dwa razy i jebnij się w łeb jeśli masz wątpliwości. Mózgi dzieci są chłonne jak gąbka. Niestety nie koniecznie potrafią filtrować dobre informacje od złych.

„Drogi Tato, wiem że ochronisz mnie przed lwami, tygrysami, bronią, samochodami […] bez zastanawiania się nad własnym bezpieczeństwem. Ale Drogi Tato, urodzę się jako dziewczynka, proszę, zrób wszystko co możesz, żeby ten fakt nie był dla mnie największym zagrożeniem”

Codziennie jesteśmy na Facebooku.
Zajrzyj do nas i zostań na dłużej.