Lecimy samolotem w ciąży.
Przed nami wyjazd na kilka dni za granicę. Gdybyśmy mieli jechać samochodem wyszło by jakieś 25 – 30 godzin. Z postojami na paliwo, siku, kupę, rozprostowanie pleców, nóg, brzucha, etc. Podróż autem na takim dystansie to samobójstwo i chyba musiałbym mieć silny pierwiastek socjopatyczny w sobie, żeby zafundować żonie taką przygodę.
Pozostała opcja samolot. Pytanie: czy można latać w ciąży samolotem? Pewnie, że można! Jeśli ciąża przebiega bez żadnych komplikacji i lekarz nie wyrazi przeciwwskazań to pakować brzuszek na pokład i udanego lotu. I nie ma co kombinować ubierając się na cebulkę, zasłaniając brzuch torbą podróżną czy próbując go wciągać, coby obsługa lotniska nie zajarzyła, że w środku jest mały pasażer. Jednak koniecznie trzeba wziąć pod uwagę kilka kwestii.
- Odpowiedzcie sobie na jedno ważne, ale to zajebiście ważne pytanie: czy chcę lecieć? Jeśli boisz się bardziej niż do tej pory, albo ma być to twój pierwszy lot samolotem i masz wątpliwości, ogarnij sobie temat na spokojnie. Weź wszystkie za i przeciw.
- W którym jesteś tygodniu? Jeśli wiesz, że masz termin porodu na jutro – odpuść sobie. Teoretycznie to okres od 14 do 27 tygodnia podaje się, jako ten najbardziej odpowiedni na odbycie lotu. Po 36 tygodniu na pokład nie wpuszczają. Chyba, że na gapę, razem z cargo.
- Skonsultuj podjętą decyzję z położną i / lub lekarzem ginekologiem. Ten duet zna najlepiej historię przebiegu ciąży i jeśli zaistniałyby jakiekolwiek przeciwwskazania to wierzę, że podjęliby próbę wybicia ci podróży z głowy.
- Upewnij się, że linie lotnicze zezwalają na odbycie lotu kobiecie w ciąży. Regulaminy wewnętrzne linii lotniczych w większości przypadków dopuszczają możliwość odbycia lotu kobiecie w ciąży do 34 / 36 tygodnia (przy ciąży pojedynczej) i do 32 tygodnia (przy ciąży mnogiej). Po tym okresie regulaminy zaznaczają bezwzględny zakaz lotu. Bywa i tak, że po 26 / 28 tygodniu wymagane jest posiadanie zaświadczenia od lekarza / położnej tzw. fit to fly, które potwierdza brak przeciwwskazań do odbycia lotu. Zaświadczenie można pobrać ze stron przewoźników albo poprosić ginekologa o wystawienie takowego.
- Zaplanuj wizytę u ginekologa przed wylotem. Ostateczne potwierdzenie, że wszystko jest w porządku i śmiało można lecieć. Niech podpiszą lojalkę, że jesteś fit to fly.
Drugą kwestią pozostaje odpowiednie przygotowanie się do lotu. Jak przygotować się do lotu samolotem w ciąży? My stosujemy się do następujących:
- Nie lataj w pierwszym trymestrze. Mimo że jestem facetem to zdaję sobie sprawę, że właśnie w pierwszym trymestrze istnieje największe ryzyko wystąpienia poronienia. Żaden lot nie jest tego wart. Żadne pieniądze, super wycieczki czy wyjazdy służbowe. Nic.
- Zabierz ze sobą tyle wody ile zdołasz unieść. Jeśli nie chce ci się targać butelek, daj zarobić liniom lotniczym i nie żałuj kasy na wodę na pokładzie. Pij dużo podczas lotu.
- Będąc już na pokładzie nie zaciągaj pasa bezpieczeństwa tak by uwierał brzuszek. Niby żadna nowość, jednak raz widział jak kobiecina prawie po samą szyję zaciągnęła pas w obawie przed wywianiem.
- Jeśli lecisz powietrznym pekasem (np. rajanerkiem) na twoim miejscu usiadłbym z samego brzegu. W ten sposób będziesz miała swobodny dostęp by wstać, rozprostować kości, ewentualnie się przejść. Nie ma co się cisnąć i cierpieć tylko dlatego by popatrzeć sobie przez okno. Za każdym razem krajobraz jest ten sam.
- Puść tych co lecą pierwszy raz przodem. Niech się biją o miejsca.
- Przy wyjściu zastosuj się do zasady powyżej. Nie ma co się spieszyć.
Restrykcyjne przepisy dotyczące kobiet w ciąży od 36 tygodnia ( i 32 ciąża mnoga) związane są pewnie z dużym ryzykiem przedwczesnego porodu. Swoją drogą zastanawiam się jak wygląda kwestia obywatelstwa dziecka urodzonego na pokładzie samolotu? Mimo, że na studiach z zakresu prawa międzynarodowego miałem piątkę z koroną to dalej nie ogarniam tego zagadnienia. Tak więc czy dziecko urodzone podczas lotu posiadać będzie obywatelstwo kraju zarejestrowania przewoźnika, lotniska docelowego czy może po prostu obywatelstwo matki lub osoby odbierającej poród? Jeśli macie jakieś doświadczenia, znajomych albo porywające historie do podzielenia się, dajcie znać.
Zdjęcie: Flickr.com, Children’s Bureau Centennial

