W Ameryce wszystko jest większe. Miasta, budynki, samochody, ludzie, psy a nawet szczury, wielkością przypominające sporych rozmiarów koty. Wszystkiego jest tam więcej, lepiej… W końcu to the greatest country in the world. Nie byłem, ale wierzę na słowo.
Z Ameryki pochodzi również największa firma na świecie, specjalizująca się w sprzedaży zabawek oraz produktów dla dzieci i młodzieży – Toys „R” Us. Tak piszą o sobie.
Fakt faktem wizyta w „tojsach” to prawdziwe urwanie głowy. Asortyment zabawek, gier, akcesoriów i milionów innych gadżetów jakie oferują, jest wręcz przerażająca. To taki sklep z serii: kupisz więcej niż planowałaś, bo zawsze znajdzie się coś co przykuje Twoją uwagę. W „tojsach” ciężko oderwać wzrok od towaru na półkach, bo nawet dorosły może poczuć się tam jak w zabawkowym el dorado. Słyszałem kiedyś jedną z miejskich legend, mówiącą o śladach paznokci małych dzieci na podłodze, które siłą były wyciągane przez rodziców, bo żadne argumenty, prośby i groźby nie pomagały. Coś w tym jest, bo sam raz czy dwa zasiedziałem się nieco dłużej, spoglądając z sentymentem na zdumiewające kolekcje klocków LEGO. Za moich czasów tyle nie było.
Do tej pory kupilśmy w tojsach trochę drobnicy. To jakaś zabawka, gadżet do pokoju Miaszka czy prezent dla jednego z rodzinnych maluszków. Tak się również złożyło, że sami zostaliśmy obdarowani giftem i to nie byle jakim. A więc oznajmiam wszech i wobec, że kołyska, w której Mia przespała ostatnie 64% czasu z ponad 3 miesięcy na tym świecie, została sprzedana. Teraz czas na nowe. Łóżeczko z kolekcji Winnie The Pooh.
Najpełniejszy opis łóżeczka oddają trzy słowa: duże, stylowe, wypasione. Przeznaczone dla dzieciaczków od niemowlaka do 4 – 5 lat. Wykonane z solidnego drewna, doskonale wykończone elementy, a do tego ciekawy design, który oprócz 3 poziomów regulacji łóżeczka, pozwala również na przekształcenie go w standardowe łóżko dla nieco starszego dziecka. Wszystko za sprawą bocznych barierek, łatwych do rozmontowania i solidnej ramy, którą stabilizują regulowane elementy z tyłu i przodu. W końcu ktoś ogarnął również wykorzystanie przestrzeni pod łóżeczkiem, dodając pojemną szufladę. Całość zdobi wygrawerowany Kubuś Puchatek ze swoim gangsterskim przyjacielem Prosiaczkiem. Łóżeczko wywołuje tak pozytywne emocje, że sam sprawiłbym sobie większy model. Mia na pewno będzie miała same kolorowe sny.
Special thanks to JJ & Kasia.



