Wyobraźcie sobie pierwszą, lepszą kolorowankę. Domek, rzeka, góry, jakiś pies biega, ptaki latają, słońce świeci, a na niebie leniwie zawieszone są chmurki. Jakich kolorów użylibyście żeby ją ożywić? Logika oraz 30 lat doświadczenia w spoglądaniu na słońce szybko podpowiadają mi, że powinno być żółte. Może być też pomarańczowe, albo nawet czerwone. Poważnie! Chmury mogą być białe, szare, siwe, granatowe. Pieska można pokolorować nawet w kolorach tęczy. Przecież tyle tych ras i mieszanek na świecie, że tylko wyobraźnia nas ogranicza. Chwila moment. Rozpędziłaś(eś) się? Hold on! Broń Boże nie sięgaj po kolorowe kredki. Nigdy nie wierz, która z łatek zostanie Ci przypisana. Geja, lesbijki, biseksulaisty albo transgendera. A może wszystkie naraz? Kurwa, zwariowałem…

O co kaman? O komentarz po zamachach w Nicei, którego autorem jest szef MSWiA. W zasadzie to poniższy cytat powinien stanowić wstęp tego wpisu. Nie chciałem jednak zaczynać z grubej rury. Jeszcze ktoś by się obraził, nie przeczytał do końca, a nie daj Cię Panie Boże odlajkował fanpajdż. A tego bym nie zniósł. Ostatnimi czasy moja emocjonalna kondycja została już i tak mocno nadszarpnięta.

Szef MSWiA, komentując zamachy w Nicei: „Jakie wnioski zostały wyciągnięte po zamachach terrorystycznych w Paryżu? Zorganizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach w różne kolory, kredkami o kolorach całej tęczy. Dla mnie jest to bardzo wyraźne nawiązanie do LGBT”. Więcej: TVN24, Wyborcza.pl, Dziennik.pl

Nie ogarniam. Próbuję przetrawić, przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Wniosek jest jeden: nie godzę się na takie słowa. Na słowa, które budzą we mnie strach. Bo co będzie dalej? Od września jednym, szybkim zabiegiem z przedszkoli i szkół wypierdolone zostaną wszystkie kolorowe kredki? I co zamiast nich? Dziesięć rodzajów jebanych ołówków w odcieniach grafitu, szarości i czerni? A może jeszcze reaktywacja Misia Uszatka, albo lepiej wielki coming back Jacka i Agatki. Bo chyba do tego to wszystko zmierza. Wrócą na antenę, żeby przypadkiem nie było tak kolorowo. Od tych kolorów to może nam się faktycznie w głowach poprzewracać. Albo popierdolić. Jak kto woli.

Spadam kolorować farmę z małą. Korzystam zanim ktoś dobierze się do naszych kredek.
Wam, na odprężenie, polecam dwa klasyki. Enjoy i miłej niedzieli.

Codziennie widzimy się na Facebooku. Wpadnij do nas i zostań na dłużej.