Czyli o tym, co filmy mówią nam o rodzicielstwie i relacjach między mamą i tatą. Pierwszy odcinek poświęcony jest produkcji Neighbours (Sąsiedzi). Mamy oto parę po trzydziestce, mieszkającą z małym dzieckiem gdzieś na przedmieściach jednej z amerykańskich metropolii. Ich życie nieco komplikuje się, kiedy „po sąsiedzku” wprowadzają się studenci.

Co możemy zatem dowiedzieć się o rodzicielstwie i o tym jak wiedzie się mamie i tacie:

Kiedy masz dziecko, seks pojawia się w Twoim życiu z mniejszą częstotliwością niż kometa Halleya na niebie.

Patrząc na „igraszki” bohaterów w jadalni wnioskuję, że czasy seksualnych wzlotów odeszły już w niepamięć. I do tego ich dziecko, z kamienną twarzą, obserwujące scenę niczym epizod z „Sekretnego życia szympansów” na National Geographic. Pierwsza scena i już zaciągamy hamulec. Hola hola! To jak to, nawet seks będziemy mieli ograniczony?

Po porodzie ona jest zawsze piękna i smukła. Z nim trochę gorzej.

Nie powiem, że to krzywdzące dla facetów. W tym akurat może być trochę prawdy, bo wchodząc w okres „stabilizacji” życiowej pojawia się u nas okresowy zanik talii. Panie natomiast muszą się przyzwyczaić, że standardy Hollywood wymagają aby zaraz po ciąży kobieta wyglądała slim & fit. Taki amerikan drim!

Czarne skarpety podczas seksu.

Doskonała metoda antykoncepcji stosowana przez mężczyzn. Nawet Ryana Goslinga potrafią obedrzeć z męskości.

Opieka nad dzieckiem to domena kobiety.

On, biały kołnierzyk, ze szczerym uśmiechem na twarzy żegna małżonkę i udje się do pracy. Pewnie w korporacji. Ona, z nieco wymuszonym uśmiechem, niby w żartach, pyta czy nie może iść z nim. W żadnym wypadku młoda damo! Przecież przyjęte jest, że urlop macierzyński i rezygnowanie z kariery to część ryzyka zawodowego kobiety. Chcesz mieć dziecko to posiedzisz dłużej w domu.

Rodzicielstwo jest łatwe.

Mówi facet, który po 10 godzinach wraca do domu i nie pozostaje mu już nic z opieki nad dzieckiem jak ucałować je na dobranoc. Kolejna, delikatna sugestia w temacie tego, który z małżonków powinien być odpowiedzialny za zajmowanie się maluchem.

Masz dziecko – siedzisz w domu.

Każde wyjście z domu to operacja zakrojona na szerszą skalę niż lądowanie aliantów Normandii. Najlepiej z domu zatem nie wychodzić i bawić się we własnym, dwuosobowym gronie.

Żonaci / dzieciaci faceci nie zwracają uwagi na inne kobiety.

Jeśli zapytasz Twojego faceta, czy atrakcyjna kobieta, która właśnie Was minęła podoba mu się, a on bez zająknięcia od odpowie, że nie…to:

  • całkiem dobrze go sobie ustawiłaś.
  • świata poza Tobą nie widzi.
  • nie ma jaj żeby wyrazić swoje zdanie.
  • faktycznie nie zwrócił na nią uwagi bo myślał o czymś innym.
  • wybierz jedną albo wszystkie z powyższych

Rodzicielstwo to plus 10 lat do wieku.

Patrząc na bohaterów, ich zachowania i dialogi, skłaniam się ku twierdzeniu, że są jeszcze w szoku poporodowym. W ich przypadku rodzicielstwo stępia umysł. Ale jak komedia, to komedia. Pełną parą.

Bycie rodzicem nie jest wystarczająco cool,
dlatego czasem trzeba równać do dołu.

Nie mam żadnych kompleksów w kontaktach z moimi młodszymi kolegami, koleżankami czy nastolatkami z rodziny tylko dlatego, że jestem rodzicem. Nie mam również jakiegoś silnego parcia aby w relacjach z powyższymi osobnikami operować nomenklaturą właściwą ich zainteresowaniom czy kręgom, w których się obracają. Witając się nie rzucam więc siemaneczko, siemka, eloczek żeby manifestować swój rodzicielski luz. Mam wrażenie, że takie zachowania to próba, może nieświadoma, wyparcia się pełnionej roli rodzica. Jest w tym pewnie po części trochę tęsknoty za stanem poprzednim (A.D. Przed Dzieckiem), ale chyba nikt nie równa do dołu tak ostro jak bohaterowie. Bycie rodzicem jest przecież cool samo w sobie. Czy muszę Was przekonywać?