Substancja zagęszczająca dla dzieci i niemowląt "ulewających".

Zastanawiam się dlaczego nikt jeszcze nie napisał książki o ulewaniu? Takiej z prawdziwego zdarzenia, na miarę literatury grozy Stephena Kinga. Czytając opinie matek, zdruzgotanych i wyniszczonych walką z ulewaniem ich dzieci, tytuł w stylu: „Zabójcze Chluśnięcie” albo „Krwiożerczy Refluks 2” pasuje jak nic. Sukces murowany. My również borykaliśmy się z opisywaną dolegliwością. To prawda, że ani to śmieszne, ani komfortowe. Ubranie, wraz z połową zawartości butelki, szło do prania praktycznie po każdym karmieniu. Kilka razy czyściliśmy też nasze perskie dywany i hebanowe panele. Znamy wiec problem od podszewki. Widzę w tym wszystkim trochę niepotrzebnego dramatyzowania. Na wszystko znajdą się odpowiednie sposoby. Od ludowych rad naszych babć, sugestii wszechwiedzącej sąsiadki, po odpowiedni preparat. Na pierwszy ogień w walce z ulewaniem poszedł Bebilon Nutriton substancja zagęszczająca. W krótkich, żołnierskich słowach powiem: to działa.

Dawkowanie specyfiku nie jest niczym skomplikowanym. Na opakowaniu znajduje się tabela z rozpisanymi dawkami, w zależności od wieku dziecka i sposobu karmienia. Co ważne: po dosypaniu proszku do gotowego mleka, należy bardzo dokładnie wymieszać wszystko, gdyż robią się grudki. A uwierzcie mi, że jakakolwiek przeszkoda podczas celebrowania posiłku przez dziecko, kończy się dantejskimi scenami. Po wymieszaniu odstawić na chwilę niech zgęstnieje i bon appetit maluszki!

Poradziliśmy sobie z kolką niemowlęcą, poradzimy również z ulewaniem.

Odwiedź najlepiejszy.pl na Facebook