Czas na kolejny post poradnika, w ramach którego dzielę się z Wami prostymi rozwiązaniami, które pozwalają ogarnąć rodzicielstwo szybko, łatwo i przyjemnie. Posiadanie małego dziecko nie jest wcale tak straszne, a przede wszystkim drogie jak przekonuje wiele osób. W szczególności te, które dzieci znają tylko z opowieści o drożyźnie i wyrzeczeniach.

Dzisiejszy wpis poświęcony jest mleku modyfikowanemu. Pewnie znajdzie się grupa zagorzałych zwolenniczek naturalnego karmienia piersią i ambasadorek przeciwko „karmieniu dzieciaka sztuczną paczą”. Na wstępie zaznaczę więc, że ja również jestem zagorzałym zwolennikiem serwowania dziecku naturalnego pokarmu. Najlepiej do 10 roku życia…

Czasem zdarza się jednak i tak, że pokarmu naturalnego nie starcza, jest go bardzo mała, albo z tych lub innych przyczyn kobieta (rodzice) decyduje się na przejście na mleko modyfikowane. Już na początku tej przygody pojawia się pytanie: które mleko modyfikowane jest najlepsze dla dziecka? Nie spróbujesz, nie przekonasz się – jak głosi stara mądrość ludowa. W naszym przypadku, kierowani mocą marki postawiliśmy na Bebilon. Najdroższe na półce musi być najlepsze. Takie to myślenie początkujących, zaaferowanych nową sytuacją, rodziców. Nic bardziej mylnego. Po pierwszych dawkach mała dostała takich kolek, że kilka nocy pod rząd mieliśmy z głowy.

Kolejnym krokiem był więc maraton po sklepowych półkach w poszukiwaniu najlepszego mleka modyfikowanego dla dziecka. Zaczęło się wielkie porównywanie. Pod ogień krytyki szły: skład, wygląd opakowania i najważniejsze – cena. Blisko 60 PLN za 800 gr mleka modyfikowane może przyprawić o ból głowy i mocno uderzyć po portfelu. Szczególnie da się to odczuć gdy dieta niemowlaka opiera się tylko i wyłącznie na mleku modyfikowanym w ilości 5 posiłków dziennie. Takich opakowań po 350 gr schodziło nam ok. 8 w ciągu miesiąca. Prosta matematyka.

W całym tym szaleństwie znalazła się jednak metoda, którą zaczęliśmy praktykować. Poniżej kilka wskazówek, które pozwolą Wam wybrać nie tylko najlepsze mleka modyfikowane dla dziecka ale także przy okazji trochę zaoszczędzić.

Najdroższe wcale nie znaczy najlepsze.

Nie upierajcie się przy mleku, które kosztuje fortunę tylko dlatego, że zaczęło odpowiadać Waszemu dziecko. Nie sugerujcie się również zbytnio opiniami na forach, gdzie mamy zachwalają mleko X w cenie X razy 100 bo akurat ich dziecku podchodzi. Spróbujcie 2 – 3 różne marki. Może zaskoczyć Was fakt, że oto mleko w tańszej cenie jest tak samo dobrze przyswajane przez dziecko jak produkt z „górnej półki”.

Tańsze nie znaczy gorsze.

Nie będzie tajemnicą jak napiszę, że najlepszym mlekiem początkowym dla Mii było Bebiko – jedno z tańszych na rynku. Jak widać rośnie zdrowo. Kolejnym mlekiem modyfikowanym, które należy do tych „tańszych” jest Nestle NAN Pro.

Kupuj w hurcie. 

No może niedosłownie, bo paleta mleka modyfikowanego zajmuje trochę miejsca. Rzecz w tym, że jeśli spotkasz produkt przeceniony, okazję cenową czy „zwał jak zwał”, kup od razu kilka opakowań.

Cena za kilogram. 

Zamiast analizować stosunek ceny do wagi podanej na opakowaniu w gramach, zobacz ile musiałabyś zapłacić za 1 kg danego produktu. Taka informacja podana jest zawsze pod ceną główną np. 44, 26 zł / kg. Porównując poszczególne mleka modyfikowane zwracaj właśnie uwagę na tą wartość, a nie jedynie na cenę widniejącą na pudełku.

Porównaj ceny w różnych sklepach.

Nie jeździj po całym mieście w poszukiwaniu najtańszego mleka. Wystarczy, że ja robiłem tak na początku. Sprawdź natomiast ofertę sklepów w okolicy, czy miejsc, w których najczęściej robisz zakupy spożywcze, środków higieny lub artykułów kosmetycznych. Daję głowę, że ten sam produkt będzie różnił się ceną w drogerii, aptece oraz dyskoncie. Sami musicie się przekonać, która będzie najkorzystniejsza.

Mam nadzieję, że powyższe wskazówki okażą się pomocne przy poszukiwania najlepszego mleka modyfikowanego dla Waszego dziecka w rozsądnej cenie.

Na zakończenie dodam, że mocno ubolewam nad faktem, iż producenci mleka modyfikowanego nie mają w swojej ofercie czegoś na wzór próbek / sampli swojego produktu (chyba, że macie takie info). Chodzi mi o takie małe opakowanie mleka, załóżmy 50 gr, które można kupić w śmiesznie niskiej cenie na wypróbowanie. Jeśli kupujemy mleko modyfikowane i okaże się ono nieodpowiednie dla naszego dziecka już po kilku porcjach – reszta opakowania ląduje do kosza. A wraz z nim nasza kasa.

Kilka słów od Taty.

BLOG TATA STORY

Czołem, jestem Radek. 15 kg temu, w czasach studenckich, jeden z wykładowców powiedział: nigdy nie zadawajcie się z ludźmi bez pasji. Obok takiej mądrości nie można było przejść obojętnie.  Dziś wyrazem mojej pasji jest Tata Story – nietuzinkowy blog parentingowy gdzie przeczytasz o emocjach, uczuciach i podróżach okiem Taty.

Codziennie jesteśmy na Facebooku. Koniecznie zajrzyj i zostań z nami na dłużej. Dzięki i do zobaczenia!

P.S. Jeśli się już znamy „piąteczka” za kolejne odwiedziny!