Kąpiel malucha to jeden z tych kamieni milowych, z którym przyjdzie zmierzyć się młodym rodzicom. Zmiana pieluch, przebieranie śpioszków i ścieranie ulanego mleka z niedzielnej koszuli wydają się dobrą zabawą w porównaniu z kąpielą niemowlaka. To chyba największe wyzwanie z jakim musieliśmy się zmierzyć od momentu przyjścia na świat Mii.

W czym jednak tkwi cała trudność? Zacznijmy od chęci osoby kąpanej. Mia już na sam zapach płynu do kąpieli aktywuje swój ostrzegawczy krzyk #1. Kiedy czuje, że jest już golusieńka, bezbronna i zaraz będzie unoszona w kierunku wanienki, włącza swój zestaw ruchów wykręcająco się – wyślizgujących. Wije się i kręci wyrzucając energicznie nóżki i rączki we wszystkich kierunkach. Tuż przed zanurzeniem następuje magiczna chwila uspokojenia, zaczerpnięcia oddechu, by za chwilę móc ruszyć ze wszystkich sił z całą serenadą dźwięków. Miaszek uspokaja się dopiero, gdy delikatnie zaczynamy pluskać ją wodą.

Nikt nie uczył nas kąpać maluszka, nie oglądaliśmy żadnych kąpieli pokazowych, tutorialów na youtube czy video celebrytów. Nic z tych rzeczy. Kąpanie dziecka przyszło zupełnie naturalnie. Po pierwszej kąpieli miałem wrażenie, że odchowaliśmy już tuzin dzieciaczków. Pielęgnowanie dziecka nie jest trudno, przy kąpaniu niemowlaczka pamiętać należy jedynie o kilku istotnych kwestiach i wykonywać ten codzienny rytuał z dużą troską i możliwie największym profesjonalizmem:

  • Nie moczyć uszu dziecka. Nikt nie wie dlaczego, ale wszyscy tak robią.
  • Dziewczynki lubią cieplejszą wodę niż chłopcy? Podsłyszane, ale okazało się zaskakująco trafne.
  • Odpowiednia temperatura wody. Można ją sprawdzić za pomocą tysiąca dostępnych gadżetów. Od kaczek – termomentrów po elektroniczne cuda za pińcet złotych, które wskażą temperaturę optymalną do rozpoczęcia kąpieli. Można użyć też wyjątkowo skutecznego i nieomylnego narzędzia, które każdy z nas ma „pod ręką” – łokcia. Włóż łokieć do wody to poczujesz czy ci skóra z niego nie schodzi. Jak nie parzy – jest ok.
  • Niemowlak, mimo swoje kruchej postury jest zaskakująco silny i zwinny. Nie lekceważ tego i trzymaj swoją pociechę pewnie i zdecydowanie podczas kąpieli.
  • Mów do dziecka. Opowiadaj co będziesz robić. Dla niego jest to zupełnie nowa, niespotykana sytuacja. Pozwól mu zrozumieć jakie czynności następują po sobie. Od delikatnego pluskania, przez mycie całego ciałka po mycie główki. Nie bądź egoistą i nie traktuj kąpieli jako zła koniecznego. To nie jest pluskania prosiaka w brodziku, tylko pielęgnowanie twojego największego skarbu. Okaż trochę czułości.
  • Uspokój maluszka. Dobrym sposobem jest położenie mokrej pieluszki na klatkę piersiową dziecka. Ponownie zasłyszane – sprawdzone – skuteczne.
  • Nie przesadź z kosmetykami. Zdarzyło ci się nawalić tyle płynu do kąpieli, że nie mogłaś znaleźć swojego dziecka w ogromnych pokładach piany? Albo wylać tyle oliwki, że nie byłaś w stanie podnieść dziecka po kąpieli? Zrezygnuj z tej drogi.
  • Wyściel wanienkę pieluszką tetrową. Dobre zabezpieczenie przed wyślizgnięciem się dziecka.
  • Miej wszytko pod ręką. Kosmetyki, ręcznik, pieluszki na przebranie, ciuszki. Nie przeciągaj kąpieli i zabiegów pielęgnacyjnych w nieskończoność.
  • Jak często kąpać niemowlaka? My kąpiemy codziennie. Choć słyszałem, że niektórzy rodzice kąpią swoje pociechy raz na 2 tygodnie… Ok, dzieciaczki pachną ładnie swoim naturalnym zapachem, ale 2 tygodnie to już chyba przesada. Spróbuj się sama / sama przez 2 tygodnie nie kąpać a potem napisz jak było.
Zdjęcie: Flicker.com, Daniel Rothamel