To prostsze niż się wydaje

Nigdy nie ma dobrego momentu żeby zdecydować się na dziecko. Zawsze coś stoi na przeszkodzie przed podjęciem decyzji o powiększeniu rodziny. Studia, praca (albo jej brak), sytuacja rodzinna i wiele innych, które z większą lub mniejszą słusznością podnosimy do rangi argumentów „przeciw”. Z reguły zawsze rozchodzi się o pieniądze. Dziecko to spory wydatek, a sama miłość nie wystarczy. Wystarczy natomiast trochę zdrowego rozsądku i prostych rozwiązań, które sprawią, że rodzicielstwo stanie się tańsze niż Ci się wydaje. I o tym właśnie jest ten poradnik.

Zainspirowany lekturą bloga Jak oszczędzać pieniądze oraz osobowością jego autora Michała Szafrańskiego postanowiłem dzielić się z Wami praktykami, które pozwalają nam cieszyć się rodzicielstwem i nie zamartwiać domowym budżetem. Czasem jest to znacznie prostsze, niż może się wydawać.

Dzisiejszy wpis zacznę od sprawy bardzo prozaicznej, a która pojawiła się u nas na pierwszym planie w momencie, gdy Gosia przestała karmić Miaszka w sposób naturalny. Rozpoczęliśmy więc przygodę z mlekiem modyfikowanym, do którego przygotowania niezbędna jest gorąca woda – rzecz jasna (trochę mi to zdanie śmierdzi narracją Pałlo Koeljo). Kupujemy więc energooszczędny czajnik i sprawa załatwiona. Okazuje się, że można jednak zdecydowanie bardziej ułatwić sobie życie oraz sposób przygotowywania mleka dla niemowlaka, a przy tym obniżyć koszty zużycia energii elektrycznej.

Na początek, na przykładzie naszego czajnika, przedstawiam jak wyglądają koszty prądu przy pracy urządzenia przez ok. 20 minut dziennie. To bardzo przybliżony czas, bo przecież nikt nie stał z zegarkiem przy czajniku. Do wyliczenia prezentowanych wartości użyłem jednego z kalkulatorów dostępnych online. Podany czas użycia czajnika przypada na najbardziej „napięty” okres, kiedy przygotowywaliśmy ok. 7 posiłków na dobę.

Jak oszczędzać przy dziecku

Można pomyśleć, że 24 PLN za prąd miesięcznie to nie tak dużo. Weźcie jednak pod uwagę, że jest to koszt związany z używaniem czajnika jedynie do przygotowania mleka dla dziecka. Żaby Wam jeszcze bardziej to zobrazować dodam, że przy rachunkach za prąd w tamtym okresie, kwota 24 PLN stanowiła ok 15% naszego miesięcznego zużycia!

Rozwiązanie, które pozwoliło nam znacznie zredukować omawiane koszty oraz dodatkowo zaoszczędzić czas, jest używanie na co dzień termosu. Zasada postępowania jest banalnie prosta. Rano stawiamy pełen czajnik wody i kiedy się zagotuje, przelewamy całość do termosu. Bez najmniejszego problemu termos utrzymuje temperaturę wody przez cały dzień. I w ten oto prosty sposób wodę na mleko dla Mii gotujemy raz, a nie 6 -7 razy na dobę.

Decydując się na zakup termosu przyjrzyjcie się ofercie producentów, którzy naprawdę się na tym znają. Nie zwiększajcie budżetu domowego na zatankowanie samochodu na pobliskiej stacji po to tylko, żeby uzbierać dodatkowe punkty niezbędne do zdobycia super – termosu z katalogu. Na ofertę w sklepach z artykułami dla dzieci również patrzyłbym z przymrużeniem oka. Niby to ładne, piękne i kolorowe, a może się okazać, że termos trzyma temperaturę wody przez krótszy czas, niż proces jej gotowania się.

Szukajcie po sklepach ze sprzętem i akcesoriami górskimi, na wyprawy czy campingi. Ceny wypasionych termosów (jak na nasze potrzeby i warunki) kształtują się w granicach 80 – 100 PLN dla pojemności od 0,5 ,0,7 do 1l.

Z przyjemnością pomogę i doradzę w temacie.

Kolejne wpisy w ramach Poradnika „Jak oszczędzać przy dziecku” już wkrótce.

Zdjęcie: Flickr.com, Tax Credits, CC BY 2.0