Uwielbiam wino! Nektar bogów mogę pić hektolitrami. Do śniadania, obiadu i przed snem. Czy to znaczy, że się na nim znam? Nic bardziej mylnego. Daleko mi do znawców, którzy po odgłosie odkorkowywanej butelki potrafią określić czy winogrono zebrane na stworzenie danego wina pochodziło ze wschodnich czy północnych stoków wzgórz Aragonii. Mało tego, w swoim specyficznym, wyrafinowanym smaku dzielę wina na dobre, kiepskie i na te, z którymi związana jest niecodzienna historia. I o tych ostatnich jest ten wpis.

Kiedy urodziła się Mia opublikowałem wpis Pieprzyć to! Otwieram najdroższe wino świata. To historia o studencie, który podczas studiów w Hiszpanii kupił najdroższe wino na jakie było go stać. Obiecał sobie, że otworzy go w momencie gdy doczeka się potomka, chłopca. Życie pokazało co innego. Żaden z dotychczasowych postów nie pobił rekordu wyświetleń z tego dnia więc tym bardziej zapraszam raz jeszcze do lektury.

Pora na kolejny post o winie, z którym wiąże się pewne obietnica. Kilka dni temu odwiedziła nas Rosita, koleżanka, którą poznaliśmy podczas studiów w Hiszpanii. Stare czasy już dawno minęły i nigdy nie myślałem, że faktycznie uda nam się jeszcze kiedykolwiek spotkać. Przeprowadzka do Krakowa znacznie ułatwiła sprawę i już po kilku tygodniach mieliśmy gościa. A jak goście to oczywiście prezenty 😉 Kolejny plus z posiadania małego dziecka – nikt nie przychodzi z pustymi rękami. Gifcior, którym obdarowała nas Rosita jest jednak nieco inny. Sentyment do Hiszpanii w połączeniu z niecodziennym imieniem naszego maluszka zaowocował prezentem w postaci hiszpańskiego wina Mia.

Wino Mia

Jaka jest historia tego wina? Napisze ją koleje 18 lat. Dopiero wtedy nasza córka dostanie je w prezencie. I nie ważne czy zdecyduje się na studia prawnicze, karierę sportową czy porywanie statków na Oceanie Indyjskim. Wino należy do niej i cierpliwie będzie czekać, dojrzewając z naszym skarbem.

Nie odchodź jeszcze. Poniżej całkiem spora galeria zdjęć z naszych studiów na Półwyspie Iberyjskim. Duża dawka wspomnień, którą chcemy się z Tobą podzielić.

Valencia. Miał typ głowę żeby to zaprojektować.

Valencia. Miał typ głowę żeby to zaprojektować.

Valencia. Ciąg dalszy kosmicznego projektu.

Zjadłem i przeżyłem ale do dziś nie wiem co to jest.

Zjadłem i przeżyłem ale do dziś nie wiem co to jest.

Najpiękniejsza katedra ever

Najpiękniejsza katedra ever

Nie wiem co chciałem uchwycić w tym zdjęciu. Może Wy znacie się na stylach w  architekturze?

Nie wiem co chciałem uchwycić w tym zdjęciu. Może Wy znacie się na stylach w architekturze?

Cuenca. Prawie jak slumsy a jednak część miasta wpisana na listę dziedzictwa UNESCO

Cuenca. Prawie jak slumsy a jednak część miasta wpisana na listę dziedzictwa UNESCO

Co ja pacze! Golfiarz?

Co ja pacze! Golfiarz?

Skazani na Sukces

Skazani na Sukces

Wariactwa nr 1

Wariactwa nr 1

Raj na ziemi. Tyle wina jeszcze na oczy nie widziałem. Zapomniałem tylko gdzie znajduje się to sekretne miejsce.

Raj na ziemi. Tyle wina jeszcze na oczy nie widziałem. Zapomniałem tylko gdzie znajduje się to sekretne miejsce.

Gdzieś w Hiszpanii. Giewont się chowa.

Gdzieś w Hiszpanii. Giewont się chowa.

Wariactwa nr 2

Wariactwa nr 2

Cuenca. Wiszące Domy.

Cuenca. Wiszące Domy.

Pierwsza hipsterska fotografia

Pierwsza hipsterska fotografia

Druga hipsterska fotografia.

Druga hipsterska fotografia.

Magiczne miasto na środku pustkowia.

Magiczne miasto na środku pustkowia.

Wariactwa nr 3

Wariactwa nr 3

Malownicze uliczki Cordoby i Rosita na drugim planie.

Malownicze uliczki Cordoby i Rosita na drugim planie.

Słoneczny Wojownik.

Słoneczny Wojownik.