Dziś, od rana, w całej Polsce gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Rozmach z jakim prowadzona jest ta inicjatywa sprawia, że cała akcja zbierania kasy dla potrzebujących, przede wszystkim dzieciaczków, ma naprawdę wyjątkową atmosferę. Nie chcesz, nie wspomagaj. Nie wspomagasz, nie krytykuj.
Nie mam jakiejś szczególnie silnej potrzeby motywowania ludzi, żeby wspierali WOŚP. Przez kilka lat, regularnie przy okazji wydarzenia, ścierałem się z różnymi charakterami w temacie dorzucenia grosza do puszki. Ilość irracjonalnych argumentów, jakie zdarzyło mi się słyszeć przeczą zdrowemu rozsądkowi, a często trąciły naruszeniem zasad dobrego smaku. To, że Jurek Owsiak zgarnia kasę dla siebie, że pod przykrywką pomocy dzieciom sponsoruje festiwale, że złodzieje, oszuści i inne pokemony to standardowa litania żółci i pomyj wylewana na organizatorów. Nie chcesz, nie wspomagaj. Ale na litość boską nie roztaczaj krucjaty przeciw tym, którzy decydują się wrzucić symboliczną złotówkę na konto WOŚP. Jeśli nie czujesz tego, nie czujesz potrzeby by pomóc, nie krytykuję Cię, Twoja decyzja.
Jeśli jednak zmienisz zdanie, podejmiesz inicjatywę, by wesprzeć WOŚP, namierz najbliższego wolontariusza albo zaangażuj się nie wychodząc z domu na www.wosp.org.pl.
P.S. Czy wiesz, że nie wydając ani złotówki możesz zasilić konto fundacji aż o 5 PLN? Wrzuć #MasterCardGrazWOSP na Twittera i et voila!
P.S. nr 2 Pomaganie nie boli. Wspierajcie WOŚP bo warto.

