Gosia poszła na grubą imprezę bejby szałer czy coś. Cała sobota należy tylko do naszej dwójki! Lody, ciastka, obiad na mieście i gwóźdź programu: dołączenie do akcji ‚łąki kwietne w Krakowie’.

Kraków, Zabłocie. Godzina 13:00. Spędzona na miejscu godzina dała oczywiście najwięcej radości małej. Obecni specjaliści pokazali jej drewniany domek, w którym zamknięte były trzmiele. Miała też okazję na żywo zobaczyć jak z małych, brązowych jajeczek wylęgają się pszczoły (sorry, nie wiem czy to jest fachowe określenie). Sporo frajdy dostarczyło jej również samo zasiewanie trawy. Z plastikowym kubeczkiem, w kaloszach, brnęła przez błoto obsypując kolejne metry kwadratowe terenu. W nagrodę dostała saszetkę z nasionami trawy do obsiania w domu (challenge accepted!). Ja również nie próżnowałem. Na miejscu pogadałem trochę z organizatorami. Podpytałem o planowane inicjatywy w mojej okolicy i podszkoliłem się trochę z procesu zakładania trawnika. Git.

Park Zabłocie w Krakowie

Park Zabłocie w Krakowie

I teraz najlepsze: w całej akcji wysiewania łąki kwietnej na krakowskim Zabłociu udział wzięło może z 15 osób…z tego ⅓ stanowili organizatorzy. Kurwa… Marudzimy, narzekamy i hejtujemy wdzierający się w miejską przestrzeń beton. Jest go coraz więcej wzdłuż, wszerz, w górę i w dół. Nowe inwestycje agresywnie zawłaszczają tereny, po których jeszcze wczoraj spacerowaliśmy. A kiedy przychodzi okazja, żeby odzyskać trochę przyrody frekwencja rozczarowuje. Rozumiem, że sobota rządzi się zupełnie innymi prawami. Wielkie sprzątanie mieszkań, mycie okien, uzupełnianie lodówki przed kolejnym tygodniem czy obowiązkowa, rodzinna wycieczka do galerii handlowej, ale na miłość boską…poważnie? Chyba rozpocznę serię wpisów pt.”Rusz dupę na weekend”. Będę wrzucał informacje o podobnych akcjach i reklamował je wśród rodziców błąkających się jak zombie po galeriach. Albo nie. Bo przecież sam mam trochę za skórą w tematach eko. Nie prowadzę ścisłej segregacji odpadów w domu, jeżdżę starym dieslem i nie kupuję produktów bio. To nawyki, których do tej pory nie udało mi się zmienić. Sorry, tak wyszło.

Mogę jednak trochę popracować nad odpowiedzialnym życiem w mieście. Taką możliwość daje mi właśnie rodzicielstwo .Jako rodzic mogę podjąć próbę wpojenia pewnych zachowań i wzorców mojej córce. Poświęcić czas, który mamy na zaszczepianie w niej ciekawości do akcji społecznych, nawet o takim mikro charakterze jak wysiewanie łąki kwietnej czy budowania hoteli dla owadów. Może ona szybciej niż ja dojrzeje do pewnych wniosków i wyrobi w sobie poczucie większej odpowiedzialności za otoczenie, w którym będzie funkcjonować. A nawet jeśli nie, to i tak dołoży od siebie kilka metrów kwadratowych na zieloną mapę Krakowa.

Park Zabłocie w Krakowie

Nie ważne kto stoi za zielonymi inicjatywami pokroju sadzenia łąk, drzewek czy żywopłotów. Zarząd zieleni miejskiej, eko aktywiści, weganie, hipsterzy czy gimbo-korwiniści. Czy to ważne? Najistotniejsze jest to, że takie akcje to konkretne narzędzie oddane w ręce mieszkańców. Choć terenów, na których wznoszą się już super biurowce czy ekskluzywne apartamenty już nie odzyskamy, to zawsze możemy ugrać trochę zielonego w miejscach gdzie nie zaczęli jeszcze budować.

Buźka robaczki.

Komentujemy

Komentarze