Środek tygodnia. Jeden z tych dni w pracy, kiedy masz nieodpartą ochotę wrzucić na ruszt coś niezdrowego. Pizza, chińczyk albo wielki hamburger. Zło w czystej postaci bierze tego dnia górę i daję się uwieść ciemnej stronie kulinarnej mocy. Dzisiejszym wyborem była oferta Burger King. Zamiast fast foodowej podróży sentymentalnej z marką, która wydaje hamburgery bijące Maca na głowę, otrzymałem jednak “coś”, co nawet 10 godzin po zjedzeniu nie jestem w stanie zdefiniować. Dawno nie czułem się tak wydymany, głodny i porzucony. Aż musiałem ten kulinarny majstersztyk rozwinąć, by upewnić się czy aby na pewno w środku znajduje się cokolwiek.

Dobra, umówmy się co do jednego – jestem dużym chłopcem, który potrafi odróżnić reklamową fikcję od rzeczywistej oferty. Ale kurwa mać! Z kanapką, którą otrzymałem było jak z fejkowymi profilami dziewczyn na tinderach czy innych, podobnych. Szukasz, przeglądasz, analizujesz, pytasz o zdanie kumpli, aż w końcu wybierasz tą idealną. Prawdziwa torpeda, seksbomba. Patrzysz i wiesz, że to będzie matka Twoich dzieci. Razem zaliczycie upojne wakacje na Mazurach, majówkę nad Morskim Okiem, miesiąc miodowy w Paryżu i dwutygodniową wycieczkę objazdową dla emerytów po zabytkach południowych Włoch. Wyczekujesz z niecierpliwością pierwszego spotkania. A kiedy już nadchodzi ten dzień. okazuje się, że to straszny pasztet jest.

Kilka lat temu napisałem o moim rozczarowaniu śniadaniem w Macu (tekst tutaj: Zgwałcony w fast foodzie). Po traumie, z której zdążyłem się już otrząsnąć, koszmar powrócił. Burger King, why?  

screen pochodzi ze strony http://www.burgerking.pl/products/salad/grilled-chicken-wrap/

screen pochodzi ze strony http://www.burgerking.pl/products/salad/grilled-chicken-wrap/

screen pochodzi ze strony http://www.burgerking.pl/products/

screen pochodzi ze strony http://www.burgerking.pl/products/

Pierwsze wrażenie? Jak uderzenie mokrym ręcznikiem prosto w twarz.

Pierwsze wrażenie? Jak uderzenie mokrym ręcznikiem prosto w twarz.

Codziennie widzimy się na Facebooku. Wpadnij do nas i zostań na dłużej.

Zdjęcie główne: Blondinrikard Fröberg, Flickr.com, CC BY 2.0

Komentujemy

Komentarze