W niedziele nie pośpisz sobie za długo. Mamy tu takich napaleńców co walą kotleciory od 07:00. Środek nocy. Mamy tu też takich, co od rana potrafią katować nas przaśnymi utworami. Taka mieszanka disco-polo z mongolską muzyką ludową. No i walą te kotlety od rana, z głośników dobiegają wspomniane, dzikie rytmy, a my próbujemy się w tym wszystkim odnaleźć. 

Wiesz, mamy z mamą taki nieformalny podział, że ona wstaje w soboty do Mii i ją ogarnia, a ja mogę dłużej pospać. W niedzielę jest odwrotnie. Najczęściej załatwiamy temat w prosty sposób – przenosimy się z Twoja siostrą do salonu, bunkrujemy się pod kocem i oglądamy bajki. W zasadzie to ona ogląda, a ja próbuję ugrać jeszcze trochę czasu i podrzemać. Kanapa może nie jest za duża ale myślę, że w trójkę też uda nam się na niej upchać. Musisz tylko trochę podrosnąć, żeby każdemu z nas było wygodnie. Bajki nie uciekną, bez obaw. W zasadzie to i tak oglądamy klasyki ze stajni Disneya, więc to produkcje ponadczasowe. Idę o zakład, że Ty również zakochasz się w Pocahontas, dasz się porwać Krainie Lodu czy z dziecięcym strachem oglądać będziesz Piękna i Bestię aby na końcu przekonać się jak wartościowa to opowieść.

Wszystko przed nami Pingwinku. Miłej niedzieli. 

 

Komentujemy

Komentarze