Zawsze cenię sobie gdy ktoś potrafi dostarczyć mi odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie w najmniejszej liczbie słów. Dlatego na pytanie „Kiedy obniżyć łóżeczko niemowlaka” najchętniej odpowiedziałbym – kiedy przyjdzie na to pora.

Z obniżaniem łóżeczka dla niemowlaka jest podobnie tak jak w przypadku wymiany gondoli na spacerówkę – nie ma jasno określonego momentu kiedy taka zmiana powinna nastąpić. Sami musicie zdroworozsądkowo podejść do tematu i podjąć decyzję o zmianie poziomu łóżeczka. Wszystko zależy bowiem od tego na jakim etapie rozwoju jest Wasza pociecha oraz jak wygląda miejsce, w którym śpi.

W naszym przypadku ewolucja od kołyski do górnego, a potem dolnego poziomu łóżeczka, miała miejsce w okresie pierwszych 6 miesięcy Miaszka. Na początku postawiliśmy na oldschoolową kołyskę, w której Mia przesypiała noce aż do 3 miesiąca. Pewnego poranka zauważyliśmy jednak, że przestrzeń między szczebelkami robiła się powoli zbyt ciasna żeby pomieścić naszą córę wraz z całą kompanią zabawek. Los chciał, że zostaliśmy obdarowani wypasionym łóżeczkiem Winnie The Pooh więc nie było z czym zwlekać.

Po tej zmianie z kołyski na łóżeczko nie przechodziło mi zbyt często przez myśl, że prędzej czy później trzeba będzie je obniżyć. Tym bardziej, że przy składaniu tego potężnego łoża wypociłem chyba z 10 kilogramów. Obserwując jednak Miaszka i jej coraz śmielsze poczynania opcja obniżenia łóżeczka stawała się z czasem coraz bardziej realna. Przyznam, że trochę się z tym ociągałem ale gdy jasne stało się, że nasz Robaczek odważnie siada i żwawo przemieszcza się z miejsca na miejsce postanowiłem działać! Na tym etapie powinienem jednak coś sprostować: presja ze strony moich rodziców na obniżenia łóżeczka była tak silna, że po nocach śniły mi się rozmiary kluczy i imbusów, których potrzebowałem do przeprowadzenia tej skomplikowanej operacji na miarę wyciągnięcia z dna oceanu wraku Titanica.

W końcu stało się. Od 2 tygodni sen Mii przebiega na zupełnie nowym poziomie. W zasadzie to nie zauważyła żadnej różnicy. Nam z kolei śpi się zdecydowanie spokojniej. Nie ma co czekać z obniżeniem łóżeczka dla niemowlaka do momentu kiedy zobaczymy naszą pociechą ochocza wychylającą się znad poręczy. Profilaktyka nie boli. Upadek na pewno.

Już wiesz jak to jest z obniżaniem łóżeczka dla malucha. Może zostaniesz z nami na dłużej? Zerknij na Facebooka:

Komentujemy

Komentarze