Ta historia wydarzyła się naprawdę. W Dzień Dziecka zawsze świeciło słońce. Zajęcia w szkole były odwoływane lub przybierały charakter rozrywkowy. Nauczyciele organizowali rozmaite gry i zabawy, wyjścia do parku czy na basen. Tego lata, w pierwszej połowie lat 90′, czerwiec już od pierwszego dnia zapowiadał się wyjątkowo upalnie. Całą klasą, pod opieką pani od środowiska, dzieci poszły celebrować ten wyjątkowy dzień do kawiarni, na lody.

Większość z uczniów dostała od rodziców określoną sumę, za którą mogła kupić sobie jedną, w porywach, dwie gałki lodów. Do uszczęśliwienia dziecka wystarczyła wtedy magiczna kwota 0,40 groszy. Na tyle szacowana była smakowita, lodowa kulka w słodkim rożku.  Jednak tego dnia pewien chłopiec mógł mówić o wyjątkowym szczęściu. Szczęściu na wagę wygranej na loterii. Mimo nieco cięższych dni w życiu jego rodziny, z okazji Dnia Dziecka i klasowego wyjścia na lody, dostał od mamy 5 PLN. Taka kwota sytuowała go wysoko, wysoko ponad rówieśnikami, którym pieniędzy starczyło jedynie na pobudzenie kubków smakowych wspomnianą porcją lodów. Był najszczęśliwszym i (w jego przekonaniu) najbogatszym 10 latkiem w całej galaktyce. Miał 5 PLN – sumę, za którą mógł 12 razy stanąć w kolejce i za każdym razem wybrać inny smak loda. Mógł skosztować je wszystkie! Truskawkowe, bananowe, o smaku przypominającym gumę do żucia, nawet te z dodatkiem rumu. Cała kawiarnia legła u jego stóp. Klasa widziała w nim kogoś więcej, niż tylko rówieśnika. Zazdrościli mu. Nie tylko tych pieniędzy, ale też osoby, która sprawiła mu ten prezent. Miał 5 PLN – kwotę, które wtedy sprawiła, że będzie pamiętał ten wyjątkowy dzień przez kolejne 20 lat.

Za pieniądze, które dostał od mamy kupił gałkę loda koledze. Jemu nie poszczęściło się tego dnia, bo rodzice zapomnieli o tym wyjątkowym święcie. Dla siebie z kolei chłopiec zapragnął aż czterech lodowych kulek w jednym wafelku. Do dziś ma w pamięci smaki, które wybrał. Truskawka, banan, coca – cola i czekolada. Za pozostałe pieniądze zdobył się na wyjątkowy gest i zamówił lodowy deser dla pani od środowiska. Tak mu się podobała.

Ten tekst nie jest o tym, jak sprawić by wasze dziecko czuło się lepiej od innych. To nie historia, która mówi, że trzeba podkreślać swój status materialny przez pozycjonowanie prezentami dziecka wyżej od innych.  Czy myślicie, że chłopiec nie cieszyłby się, gdyby dostał chociaż 40 groszy na gałkę loda, tak jak większość dzieci? Ten tekst ma zupełnie inne przesłanie. Bardzo proste. Dbajcie o to, żeby każdego dnia wasze dziecko czuło się jak ten chłopiec, który uwierzył, że mając 5 PLN może podbić świat. Znajdźcie symboliczne „5PLN” – może nimi być cokolwiek, co sprawi, że Dzień Dziecka trwać będzie dla waszej pociechy przez cały rok. Za 20 lat może i ono napisze dla Was podobny tekst.

Zdjęcie: Flickr.com, David Robert Bilwas

Komentujemy

Komentarze