Planujesz wycieczkę w góry z małym dzieckiem? Nie wiesz co z sobą zabrać? Jakie akcesoria, sprzęt czy odzież będą przydatne, a co jest tylko niepotrzebnym wydatkiem? W tym zakresie przygotowałem dla Ciebie przewodnik po rzeczach, które pozwalają korzystać z uroków górskich wędrówek w świadomy i jednocześnie komfortowy sposób.

Jeśli jeszcze się nie znamy to pozwól, że wprowadzę Cię w kontekst przygotowanego niezbędnika dla rodzica. Być może spotkaliśmy się kiedyś na szlaku. W życiu nałaziłem się bowiem trochę po górach. Góry Opawskie, Kambryjskie, Pennińskie, Brecon Beacons, Sudety, Beskidy (i inne pasma – Korona Gór Polskich), Tatry, Dolomity. Przez cały czas górskiej aktywności dbałem o to, by pogłębiać wiedzę o świadomym, a co za tym idzie – bezpiecznym, uprawianiu tego rodzaju turystyki. Zdobyłem przydatne umiejętności w posługiwaniu się profesjonalnym sprzętem, wiedzę o szacowaniu niebezpieczeństwa jakie czekać może na turystów na szlaku, a także kilka innych skills’ów. W pewnym momencie, kiedy na świat przyszła moja córka, zacząłem zastanawiać się jednak na ile przyjdzie mi się pożegnać z górami? Próbowałem sobie to wszystko racjonalizować. Oto teraz jestem odpowiedzialnym ojcem, trzeba trochę więcej w domu posiedzieć, dzieckiem się zająć i odpuścić choćby Tatry na jakiś czas. Nie wspominając już o realizacji większych planów. Szybko okazało się jednak, że dziecko to nie koniec świata, a wyjście z małą na szlak to niesamowita przygoda i możliwość uczenia się gór od początku. Pierwszy raz zabraliśmy córkę na szlak kiedy miała 8 miesięcy. Piękna pogoda, kilkanaście stopni na minusie, sanki przypięte liną do pasa i ogień do Schroniska na hali Ornak [przeczytaj: Tatry z niemowlakiem. Porady praktyczne]. I tak się zaczęło.

Za każdym razem, gdy wrzucałem post z górskiej wycieczki, wakacji, wypadu za miasto, pojawiały się pytania dotyczące naszego wyposażenia. Co z sobą zabieramy, jakie nosidło najlepsze, buty, kijki, etc. Cieszę się, że pytacie bo sprawia mi wielką przyjemność jeśli mogę doradzić w takich tematach. Dlatego też zebrałem dotychczasowe doświadczenie w formie turystycznego niezbędnika dla rodzica. W przygotowanym dla Ciebie zestawieniu do każdej z wymienionych rzeczy przygotowałem link do  ceneo.pl. Masz zatem gotowe narzędzie, gdzie możesz wybrać z najkorzystniejsze dla siebie oferty. Myślę, że jest tam z czego wybierać, m.in z uwagi na możliwość porównywani cen. Jeśli będę mógł jakoś doradzić – pisz śmiało.

Omawiany niezbędnik [wiosna-lato-wczesna jesień] adresowany jest przede wszystkim do rodziców dzieci w wieku 1 – 5 lat. Pierwszy raz na górską wędrówkę wiosenną porą wybraliśmy się bowiem na chwilę przed ukończeniem przez małą roczku [przeczytaj: Jak wybrać się z dzieckiem w góry. Poradnik dla aktywnych rodziców]. Stąd też przyjęte ramy wiekowe. Górna granica zakłada natomiast, że wycieczka z dzieckiem 6, 7 czy 8 letnim rządzi się już zupełnie innymi prawami.

Na końcu postu przygotowałem dla Ciebie kilka przykładów wyposażenia, odzieży i akcesoriów. Dołączam też linki do miejsc, w których możesz zerknąć na dostępne modele, rozmiarówkę czy ceny.

Do dzieła zatem.

Nosidełko turystyczne

Nie tam żadne „wisiadełko” czy pseudo – nosidło. Dziecko ma SIEDZIEĆ wygodnie, a jednocześnie ma mieć możliwość swobodnych ruchów na bok, jak i lekko w przód i tył, tak by mogło delektować się widokami na trasie. Jestem zdania, że na dłuższe wycieczki górskie spacerowe nosidełka nie zdadzą egzaminu [ciekawe opracowanie w tym temacie znaleźć można na 8a.pl Nosidełko turystyczne – od jakiego wieku]. Stawiam zatem na sprzęt dedykowany tego rodzaju aktywności. W aspekcie górskich wędrówek niesamowicie istotne jest żeby nosidełko było wygodne dla rodzica. Wypuszczając się na kilkugodzinną trasę musisz czuć się pewnie z dzieckiem na plecach. Maluch nie może być dla Ciebie utrudnieniem czy odczuwalnym ciężarem już po przejściu pierwszych kroków. Nosidło ma leżeć dobrze, mieć możliwość dopasowania i regulacji. Musisz poczuć, że z takim zestawem na plecach i cennym ładunkiem stanowicie jedność. Wybierz zatem takie nosidełko, które będzie stanowiło gwarancję komfortu, zarówno dla Ciebie, jak i dziecka. Model, na który postawiliśmy to Deuter Kid Comfort II.

W co ubrać małe dziecko w góry?

W kwestii odzieży pamiętajcie, że należy dbać o komfort termiczny malucha. Choć zabrzmi to jak truizm to pamiętajcie też by zawsze dostosować ubranie do warunków panujących na szlaku. Pominę w tym miejscu polecanie jakiejkolwiek bielizny termoaktywnej dla dzieci ponieważ jest to kwestia indywidualna, która może zależeć od aktywności dziecka. Nie chcę też nikogo wprowadzać w błąd rozpisując się nad właściwościami takich produktów czy innych wskazanych marek. Pamiętajcie jedynie, że zwykłe, bawełniane koszulki wykazują sporą absorpcję potu. Ograniczają tym samym cyrkulację powietrza na linii ciało – odzież i prędzej czy później w ciepłe dni stają się po prostu mokre. Nic komfortowego. Myślę, że w popularnych sieciach outdoorowych czy nawet outletach znajdziecie jakieś rozwiązanie.

Mogę natomiast z czystym sumieniem napisać, że polar, kurtka wiatroodporna (np. typu softshell) i kurtka przeciwdeszczowa to absolutny must have na wyposażeniu. Cienki polar dobrze sprawdzi się w nieco chłodniejsze dni, szczególnie w przypadku dziecka, które pokonywać będzie trasę biernie, czyli np. w nosidle. Pozostając bez ruchu nie ma bowiem możliwości ogrzania się tak jak dorosły. Ofertę „małych” rozmiarówek mają 4F i Regatta. Myślę, że znajdziecie również coś od Qechua albo Columbia.  Softshell, który nosić można bezpośrednio na warstwie bielizny – koszulkę, t-shirt, to z kolei wskazane rozwiązanie w wietrzne dni. Ciężko tutaj jednak o rozmiarówkę dla takich maluchów. Większość zaczyna się od wzrostu 104 cm.  Można oczywiście dostać małe rozmiary renomowanych firm, ale nie ma potrzeby przepłacania na tym etapie aktywności dziecka. Dla mniejszego bobasa zaopatrz się po prostu w jakąś lekką kurteczkę przeciwwiatrową. I na koniec jeszcze kurtka przeciwdeszczowa. Przemoknąć w górach to nic przyjemnego. Możesz też zawsze zaopatrzyć się w pokrowiec przeciwdeszczowy, który jest kompatybilny z nosidełkiem – chroni je oraz dziecko przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Obuwie dla dziecka w góry

Nie wchodzę w temat obuwia. Dedykując temat rodzicom dzieci w wieku 1 – 5 lat nie będę się nienaturalnie wysilał żeby doradzać w tym zakresie. Sprawa jest prosta. Zakładam, że większość trasy dziecko i tak spędzi w nosidle. Nawet jeśli będzie wyjątkowo zdeterminowane żeby maszerować to rozwodzenie się nad doborem odpowiedniego obuwia: gore / nie gore, podeszwa na wibramie, buty do kostki czy za wydaje się być sporym nadużyciem. Na tym etapie myślę, że nie ma co przeinwestowywać.

Nakrycie głowy

W górach, szczególnie na otwartej przestrzeni i eksponowanych odcinkach, słońce operuje mocniej niż na nizinach. Im wyżej tym mocniej grzeje mówiąc prościej. Tak uczyli na geografii. Nie ma w tym żadnego przekłamania. Podczas górskiej wędrówki można się nieźle zagotować jeśli nie zadba się o ochronę głowy. To zagadnienie nabiera szczególnego znaczenia w przypadku dzieci. Dla tych, które nie lubią nosić czapek albo kapeluszy, może opcja chusty będzie bardziej komfortowa. Podrzucam chusty hiszpańskiej firmy Buff. Od wielu lat mam kilka na wyposażeniu. Produkty dostępne są również w wersji wykonanej z włókna Coolmax® z filtrem UV 95%. Zastosowany materiał charakteryzuje się dobrymi właściwościami wentylacyjnymi. To duża wartość dodana do ochrony głowy. Można też klasycznie i pozostać przy kapeluszu czy czapce. Niezależnie od wymienionych nakryć na głowę nie do przecenienia jest zamontowanie do nosidełka daszka, który chroni dziecko przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych. Wspomniany wyżej model nosidełka posiada takowy (za dodatkową opłatą).

Malutki plecak

Przekąski, ulubiona zabawka, książeczka, kredki, klocki, spinki, autko – przecież gdzieś trzeba to wszystko zmieścić. I nie, nie ma najmniejszego znaczenia, że mówimy tu o wyjściu w góry. Jak się maluch uprze to temat trzeba ogarnąć. Dlatego dla dziecka, które samodzielnie może pokonywać szlak, dopisuję do niezbędnika mały plecaczek. Na wyposażeniu mamy plecak Littlelife designem nawiązującym do skrzydeł motyla (hardcore, co? Bez obaw, wersji dla chłopca nie brakuje). Na pewno taki design daje dużo radości maluchowi. Posiadanie własnego plecaczka przez dziecko to również pewna namiastka dorosłości. Bo jak mama i tata mają swoje, to naturalne, że maluch również chce utożsamiać się z resztą wędrowców.

Okulary przeciwsłoneczne

Zasada jest tu prosta: albo kupujesz dobre okulary dla dziecka, albo nie kupujesz ich wcale.

Bukłak na wodę

Raz w górach zabrakło mi wody. Pierwszy i ostatni. Tego dnia łapy tak mi spuchły, że czułem jak wrzyna mi się obrączka w palec. Z Przełęczy Pod Kopą Kondracką do schroniska na Hali Kondratowej schodziłem na autopilocie. Głupota. Bo nie chciało mi się dźwigać 1,5 l wody w plecaku. Myślałem, że na kilka godzin 0,5 l starczy. Głupota x 2. A potem pojawił się bukłak na wodę. To jeden z tych wynalazków, którego matką była “potrzeba”, a dokładniej rzecz ujmując “pragnienie”. Jak sobie człowiek pomyśli, że takich gadżetów od czasu Wojny w Zatoce Perskiej używa najlepsza armia na świecie, to też chce poczuć namiastkę takiej zajebistości. A tak na poważnie, to bukłak na wodę wydaje się być obecnie wyjątkowo popularnym produktem i przestano go traktować jako innowacyjne czy lansiarski gadżet na szlaku. Kupujesz taką “nerkę” dostępną w różnych pojemnościach (my mamy 2 l), wrzucasz do plecaka, a rurkę do picia wyciągasz przez klapę i mocujesz na szelce przy ramieniu. Prościzna. Tym bardziej jeśli plecaki mają np. osobną kieszeń wewnątrz do zamontowania bukłaka. Nic nie lata po plecaku, woda rozkłada się na równej, płaskiej powierzchni nerki, nie zajmuje zbędnego miejsca. I teraz wyobraź sobie, że idziesz z maluchem a on co chwilę woła o picie. Ile razy można ściągać plecak i wyciągać z niego butelkę? A tak – podajesz rurkę i pije sam. Nie ma w tym nic przesadnego ani żadnego dalekoidącego uproszczenia. Jest tak jak piszę. Mała na plecach w nosidle,a pod ręką mamy cały czas rurkę z płynem. Żadne tam soczki czy słodkie napoje. Woda i tyle. Pełen komfort raz jeszcze. I raz jeszcze temat nosidełka: to, które mamy posiada osobną komorę na bukłak.

Apteczka

Wiadomo, że możesz luzem wrzucić do plecaka jakieś plastry, bandaże, chusteczki odkażające, czy inne. Apteczka w mini wydaniu, zawierające niezbędne środki do zabezpieczenia drobnych otarć czy skaleczeń nie stanowi dużego kosztu. Podróżując z dzieckiem zdecydowanie warto zaopatrzyć się w taki zestaw.

Kije trekkingowe

Mega przydatne! Szczególnie jeśli niesiesz na plecach kilka / kilkanaście kilogramów ruchliwego ładunku. Podczas podejścia dają dodatkowe punkty wsparcia, na płaskich odcinkach pomagają w nadaniu jednostajnego rytmu marszu, z kolei przy zejściach odciążają stawy (dociskane niesionym ciężarem) i pozwalają na lepsze utrzymanie równowagi. W zasadzie wymienione właściwości mają zastosowanie przy pokonywania wszystkich, wspomnianych odcinków trasy.

Czołówka

Zdrowy rozsądek podpowiada żeby nie wybierać się z dzieckiem na górskie wędrówki po zmroku. Na stronie TPN znajdziecie nawet informacje o zakazie poruszania się po szlakach od 1 marca do 30 listopada. Polecam jednak zaopatrzyć się w czołówkę na wszelki wypadek. Zasiedzicie się i zagadacie w schronisku, zmrok złapie Was w połowie drogi powrotnej. Czy nawet przy gwałtownym i mocnym zachmurzeniu na odcinkach gdzie szlak biegnie gęstym lasem natraficie na szarówę. Czołówka nie waży, a może uratować dupę [patrz: podnieść komfort wędrówki w nagłych, niespodziewanych warunkach gdy się ściemni]. Od kilku lat używam Black Diamond. Swoje kosztowała, ale sporo też przeżyła i nigdy mnie nie zawiodła.

Krem z filtrem

Raz jeszcze w temacie słońca, które w górach operuje mocniej. Dbajcie o to by chronić odkryte części ciała malucha przed możliwymi poparzeniami.Oferty produktów nie brakuje. Korzystajcie jednak z tych dobrych, sprawdzonych. Tutaj najniższa cena nie powinna odgrywa największej roli.

Rękawiczki

O ile jesteście w stanie dokładnie zabezpieczyć przed ewentualnym chłodem malucha np. w nosidełku, to zawsze odsłonięte pozostaną rączki. Rękawiczki nie są tylko domeną późno jesiennych czy zimowych wyjść w góry. Wczesną wiosną a nawet i w zimniejszy, letni dzień, można zmarznąć na szlaku.

Co zabrać z dzieckiem w góry

Góry z małym dzieckiem – zestawienie:

1. Nosidełko Deuter Kid Comfort II / 2. Apteczka Lifesystem Pocket First Aid Kit / 3. Deuter Bukłak Streamer 2.0 l / 4. Kije trekkingowe Black Diamond Trail Pro / 5. Czołówka Black Diamond Storm / 6. Plecak Littlelife / 7. Chusta Junior Buff High UV / 8. Plecak ZOO Jeż Skip Hop / 9. Softshell Regatta / 10. Nivea Baby Sun krem SPF30 / 11. Okulary przeciwsłoneczne Babiators

Zakończenie

Przygotowane zestawienie najlepiej sprawdzi się w sezonie wiosna – lato – wczesna jesień. Wierzę, że  poradnik będzie dla Was pomocnym drogowskazem, natomiast ocenę warunków i decyzję o wyjściu na szlak z małym dzieckiem zawsze będziecie podejmować zdroworozsądkowo.

Do zobaczenia na szlaku!

z małym dzieckiem w góry

 

 

Komentujemy

Komentarze