Pierwsze, wspólne rodzinne wakacje z prawdziwego zdarzenia. Z dala od wszystkiego, gdzieś na małej wysepce na Morzu Jońskim. Na początku miała być Sardynia. Tygodnie planowania, czytania co, gdzie i jak po to by ostatecznie postawić na totalny spontan. Padło na Korfu. Bez konkretnej listy must see zarezerwowaliśmy miejscówkę, ogarnęliśmy lot i na początku września delektowaliśmy się urokami Zielonej Wyspie.

Pamiętaj, że codziennie widzimy się na Facebooku. Nie zapomnij nas odwiedzić

Komentujemy

Komentarze