Kolejny z serii „spontanicznych” pomysłów na obiad. Gdzieś kiedyś słyszałem – widziałem – przeczytałem o kombinacji masła orzechowego z kurczakiem, potrawie rodem z Kenii. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Kurczak w maśle orzechowym. Do dzieła.

Składniki: 

Cziken: dwie, dorodne piersi z kurczaka. Możecie poprosić Panią na mięsnym o wybór dwóch ładnych piersi, ale ta nie koniecznie musi Was posłuchać. Mnie miała w dupie i wykorzystując chwilę nieuwagi wrzuciła do worka dwa nieco mocniej obtłuszczone kawałki mięsa. Kilka ruchów noża i dałem jednak radę. 

Masło orzechowe: słoiczkowe warianty powaliły mnie swoim składem: orzeszki 64%, sól, soja, E – takie, E – srakie, tłuszcz palmowy, olej rośliny, lecytyna… What da fak? A do tego ta cena – średnio około 10 PLN za mały słoiczek. Nie idźcie tą drogą! Zamiast tego kupiłem 0,5 kg orzeszków ziemnych za niecałe 5 zeta. Z ich obieraniem było co prawda trochę zabawy ale satysfakcja z przygotowanego masła wynagrodziła wszelkie trudy. Obrane orzeszki podprażyłem na patelni i następnie wrzuciłem do blendera. Chwila moment, kilka magicznych zaklęć, obroty ustawione na full i całość zamieniła się w masło orzechowe w pełnym tego słowa znaczeniu. Aromatyczne, mocne w smaku, o kremowej konsystencji. Panie, jak na amerykańskich filmach! Inną sprawą pozostaje fakt, że blendera nie mogę domyć do dziś…

Pomidory: ostatni raz dobre pomidory jadłem w Gruzji. Soczyste, pachnące, miód malina! W naszej markietowej ofercie ciężko mi znaleźć coś podobnego. Oczywiście domyślam się, że jeśli zainwestowałbym w opcję pomidorków eko albo malinowe coś tam to pewnie ich walory smakowe różniłyby się od tej wersji za 3,99 z promocji. Ale poczekam aż ich notowania cenowe nieco spadną. Zamiast tego wybrałem najdorodniejsze z najtańszych. Do tego przepisu wykorzystałem 4 sztuki.

Cebula: jaka cebula jest – każdy widzi. 4 cebule na przygotowywaną porcje są ok. 

Pozostałe to: 3 ząbki czosnku, papryka ostra i słodka w proszku, oliwa.

Co, jak i z czym: 

Dobra, czytaj uważnie bo to co nastąpi teraz to będzie czysta magia. Rozgrzewasz oliwę na patelni. Wrzucasz pokrojoną w kostkę cebulę i wyciskasz czosnek. Jako kolejne dodajesz pomidory. Smażysz do momentu aż pomidory zwiążą się w jedną „masę” razem z cebulą i czosnkiem – mówiąc prościej – tak długo, aż pomidory rozwalą się całkiem. Następnie dodajesz pokrojonego w kostkę czikena, obtoczonego wcześniej w mieszance papryk. Całość dusisz na wolnym ogniu. Sprawdzaj stan kurczaczka. Kiedy nie będzie już surowy dodaj do całości porządną łyżkę masła orzechowego i wymieszaj. Nie ma co sobie żałować. W takim połączeniu całość pójdzie w biceps i w klatę.

P.S. „Serwować” z ryżem.


Wpisy zamieszczane w kategorii „Stary w kuchni” adresowane są przede wszystkim do mężczyzn. Opisy, sposoby przygotowania, informacje o składnikach – daję głowę, że nie sięgają nawet do pięt najgorszemu blogerowi kulinarnemu. Ale nie w tym rzecz. Idea jest prosta: drogi mężczyzno, mężu i ojcze, zaskakuj swoją dziewczynę, żonę czy kochankę kulinarnie (w kuchni też). Dlaczego? Bo jak mawiał klasyk gatunku:

Mężczyzna, który nie potrafi gotować jest jak lew pozbawiony grzywy
– Pałlo Kułelio (albo jakoś tak)

Codziennie jesteśmy na Facebooku.
Zajrzyj do nas i zostań na dłużej.

Komentujemy

Komentarze